Showing posts with label białko. Show all posts
Showing posts with label białko. Show all posts

Wednesday, April 23, 2014

171. Kokos w gofrach ♡

♡ Kokosowe gofry ♡

z ricottą i : miodem/ bananem i nerkowcami; kawa snickers



 ♡ 2/3 mąki ( pełnoziarnista + łycha kukurydzianej )
♡ 2/3 szklanki mleka
♡ kilka łyżek syropu kokosowego
♡ pół łyżeczki proszku do pieczenia
♡ jajko i białko
♡ łyżeczka budyniu śmietankowego
♡ 3 tabletki stewii
♡ garstka wiórek kokosowych

Dwa białka ubiłam na sztywno z budyniem i stewią, żółtko zmiksowałam z mąką, mlekiem, proszkiem, syropem. Piekłam w dobrze nagrzanej gofrownicy, wyszły mi w sumie 4 gofry.



Nieaktywny wypoczynek chyba nie wchodzi w grę, jeśli poziom wydzielanego przez organizm hormonu ,, róbmilionrzeczynarazżebytylkoniesiedziećwmiejscu'' z miesiąca na miesiąc niepokojąco wzrasta. Im więcej słońca, wysokiej temperatury i zieleni na drzewach tym rozpiera mnie coraz więcej energii. W domu nie potrafię wysiedzieć dłużej niż kilka godzin. Jak już tam jestem, to ćwiczę, sprzątam, gotuję, siądę do laptopa na kilka minut i znów gdzieś mnie niesie. Wczoraj poszłam na rynek, z rynku z kolegami do galerii. Połaziłam po sklepach, pokręciłam nosem i wróciłam do domu, zbyt niecierpliwa jestem żeby czekać na swój autobus, więc jechałam trzema, tak czy siak wysiadając jakieś, nie wiem, dwadzieścia minut od domu? Bo żaden z nich nie dojeżdża na moje osiedle. Pogoda jednak dopisywała na tyle, że choć byłam w krótkich spodenkach, to słońce przyjemnie przypiekało mi skórę. Tak spacerować to ja mogę! 
Po powrocie do domu pyszny obiad. Jem w sumie same dobre rzeczy, jak coś mi nie smakuje to po prostu zostawiam. Ale dobre nie znaczy pyszne. Każdy ma jakieś ulubione jedzenie- jeden sery, drugi kurczaka, trzeci- może melony? Ja uwielbiam krewetki. Najlepsze są podsmażone na maśle z bazylią. Do tego grzanki i pomidory z grillowaną cukinią na miksie sałat. Smacznego :)
A wieczorny spacer z psem był niezwykle przyjemnym doświadczeniem. Udało mi się zrobić kilka zdjęć- tym razem ani nie sobie, ani nie miseczce z owsianką. Chciałam uchwycić piękno natury, odnaleźć coś wyjątkowego w drzewach i kwiatach, których- choć otaczają nas cały czas- często nie dostrzegamy. Nie posiadam jakiegoś super sprzętu, posługuję się jedynie aparatem z iphone'a, niemniej uważam, że zdjęcia są na tyle ładne, żebym mogła się nimi z Wami podzielić:







 Ja jako fotograf wyglądam pewnie przezabawnie, cały czas podrywając się i uciekając przed kolejnym bąkiem/osą/motylem/niezidentyfikowanym owadem ;)
A tak serio- nasz świat jest przepiękny. Dlaczego tak go niszczymy? Wycinamy lasy, wyrzucamy śmieci do lasów. Może warto czasem wybrać się na samotny spacer, przemyśleć kilka spaw i w końcu dojrzeć, że w każdym najmniejszym listku na drzewie kryje się coś wyjątkowego...?

A plany na dziś? Zaraz lecę do sklepu, obiecałam pomóc babci w zakupach. Później trening, bo o 11 przychodzi do mnie chłopak, chociaż zobaczę, jak się wyrobię, może po spotkaniu poćwiczę. Zobaczenie się z nim jest dla mnie ważniejsze, pisze dziś egzaminy i chcę go jak najbardziej wspierać. A później może pojadę na działkę, pomóc trochę przy roślinkach. Ah, jak ja kocham mieć wolne! Tyle rzeczy można zrobić! 

PS: Jestem już totalnie kobietą, bez tabletek, bez wspomagania! Poćwiczę dzisiaj, bo pierwszy dzień mam w miarę lekki, ale drugi to masakra, więc jutro zrobię przerwę :)

Potrafię patrzeć głęboko- w ludzi, w przyrodę. Zawsze staram się dostrzec coś pięknego.

instagram blog 

Saturday, April 19, 2014

167.Bananowo-owsiana pianka ♡

Wiedziałam, że rano nie będę miała czasu na gotowanie, więc przygotowałam śniadanie wieczorem. Korzystałam z przepisu, który jakiś czas temu zauważyłam na blogu Natalii, z drobnymi zmianami. PS: przepraszam, że tak mało zdjęć, ale zapomniałam naładować telefon i padł mi podczas fotografowania posiłku.

 ♡ Bananowa pianka owsiana ♡

z domowym musem jabłkowym i nerkowcami

 

♡ banan
♡ 100 g twarogu
♡ 2 łyżki płatków owsianych
♡ 2 łyżeczki żelatyny+woda
♡ białko
♡ cynamon
♡ mus jabłkowy i orzechy

Żelatynę rozpuściłam we wrzątku. Płatki owsiane zalałam wodą. Banana zmiksowałam z twarogiem, cynamonem i miękkimi płatkami. Białko ubiłam na sztywno i dodałam do masy. Wmieszałam ostudzoną żelatynę, przelałam do słoiczka i wstawiłam na noc do lodówki. 
 
Tak pięknej pogody na święta dawno nie było. Budzę się od promieni słońca, towarzyszą mi one na spacerach z chłopakiem ( na które wyrywam się gdzieś pomiędzy myciem drzwi a ścieraniu kurzu z żyrandola ) i życzą mi dobrej nocy, gdy chowają się za linią horyzontu. Taki stan rzeczy w sposób wyjątkowo pozytywny wpływają na moją twórczość. Niemalże nie rozstaję się z zeszytem, ręka jak szalona tańczy od jednego końca strony do drugiego. Mogłoby już być tak zawsze!
Plany na dziś? Jedziemy święcić niedługo jajka. Później- robota. Makowiec, mazurek- to w domu. Wieczorem jadę do prababci pomóc jej z przygotowaniami na jutro i zostaję u niej na noc. Dlatego nie spodziewajcie się mnie w niedzielę rano- zdjęcie ze śniadania postaram się wrzucić wieczorem, choć obiecać nie mogę. I jako, że zapewne nie zdążę, już teraz życzę Wam wszystkim zdrowych, pogodnych, beztroskich świąt. Spędźcie ten czas z rodziną, wykorzystajcie tak, by móc do niego wracać z radością... by każde wspomnienie o nim wywoływało na Waszych ślicznych buziach szerokie uśmiechy. I żeby każdy kolejny dzień był taki szczęśliwy, jak tegoroczna Wielkanoc :)

A tak na bonusik- zdjęcie z wczorajszego spaceru:
Mam ogromną wyobraźnię, co pomaga mi w rozwijaniu mojej pasji- pisania.

instagram blog  

Monday, April 07, 2014

155. Jabłko w omlecie? Poproszę ♡

♡ Cynamonowo-jabłkowy omlet ryżowo-owsiany ♡

z serkiem wiejskim i domowym musem jabłkowym

składniki
♡ jajko+białko
♡ 2 łyżki płatków ryżowych
♡ łyżka płatków owsianych
♡ kawałek jabłka
♡ kawałek banana
♡ cynamon
♡ serek wiejski i domowy, babciny mus jabłkowy
♡ kawałek sera cammembert
♡ bazylia 

Wieczorem rozbełtałam jajko z cynamonem. Dodałam płatki, zmieszałam i wstawiłam na noc do lodówki. Rano dodałam starte owoce. Usmażyłam omleta na oleju orzechowym. Odsączyłam na papierze, ułożyłam pokrojony cammembert i wstawiłam do mikrofali na minutę. Podałam z serkiem wiejskim i musem jabłkowym, świeżą bazylią.


Zatem zaczynamy kolejny tydzień, co? Już teraz wiem, że będzie łatwiejszy od poprzedniego. Mniej sprawdzianów, mniej obowiązków... Tylko dziś muszę napisać historię, a w czwartek- WOS i matmę. Ale pociesza mnie myśl, że jeszcze tylko 9 dni do przerwy świątecznej! To będzie świetny czas, zamierzam wykorzystać go jak najlepiej umiem, tak, by niczego nie żałować. Już nigdy :)

Dostałam nominację do LBA od Weroniki. Oto pytania:

♡ Drugie imię? Nie mam :)
♡ Nutella czy masło orzechowe? Masło, nutelli nie lubię
♡ Ulubiony cytat? ,, Żyj tak, aby być szczęśliwym i dawać szczęście innym''- nie wiem, czyjego autorsta, czy w ogóle istnieje... ja od zawsze miałam to zdanie w głowie
♡ Najlepsze śniadanie, jakie dotychczas zrobiłaś? Każde jest cudowne, nie umiem wybrać
♡ Jakie ciasto planujesz zrobić na Wielkanoc? Mazurka, keksa i jakiś tort :)
♡ Ulubiony dodatek do kaszy jaglanej? Chyba banan ;)
♡ Lubisz słuchać muzyki? Pytanie... :D
♡ Najdziwniejsza potrawa jaką zjadłaś? Ja chyba nie mam, ale moja mama jadła pierogi ze ślimakami
♡ Podróż statkiem czy samolotem? Samolotem nie leciałam, więc chętnie bym spróbowała :)
♡ Ulubione warzywo i owoc? Warzywo- szpinak, owoc- borówka amerykańska        

Moje pozytywne zdanie na dziś:
  ,, Lubię swój tyłek. Serio, podoba mi się, dzięki ćwiczeniom ładnie odstaje :) ''
instagram blog

Sunday, March 30, 2014

148. Kakaowo-miętowe serniczki z patelni ♡

O, taka jestem ekonomiczna- z resztek dosłownych robię śniadanie, które smakuje mi tak bardzo, że z łakomstwa zjadłabym jeszcze, choć brzuch i zdrowy rozsądek stop mówi. Ale jak się można zatrzymać, jak coś smakuje czekoladą?! ;)

♡ Kakaowo-miętowe serniczki z patelni ♡

z syropem klonowym, truskawkami, bananem i świeżą miętą

 
♡ ok. 170 g chudego twarogu
♡ 2-3 łychy kremu kakaowego
♡ łyżeczka mięty suszonej
♡ ok. 3,5 łyżki mąki pełnoziarnistej
♡ białko jaja
♡ banan
♡ 2 płaskie łyżki mleka w proszku
♡ truskawki, syrop klonowy i świeża mięta

Twaróg rozgniotłam widelcem z połową banana, kremem, miętą suszoną, białkiem, mąką i mlekiem w proszku. Wilgotnymi dłońmi formowałam kulki i nieco je spłaszczałam. Obsmażyłam z obu stron na oleju orzechowym, odsączyłam z tłuszczu na ręczniku. Podałam z syropem klonowym, truskawkami, resztą banana i świeżą miętą.



 
Oprócz świeżej mięty, która rośnie w kuchni na parapecie od.... od zawsze, użyłam dziś też suszonej mięty od Skworcu. Byłam bardzo ciekawa jej smaku i nie zawiodłam się- cudownie komponuje się ze słodkimi daniami, zamierzam też używać jej w wytrawnych- kto wie, może moje eksperymenty skończą się jakimś super daniem...?

Jakie mam plany na niedzielę? Część już zrealizowałam- od razu po śniadaniu pojechałam z rodziną na giełdę, szukamy bowiem samochodu. Nic jednak nie znaleźliśmy. Później pojechaliśmy na zakupy. Siedząc w samochodzie nauczyłam się historii, a lekcje odrobiłam wczoraj, więc dziś nie muszę się niczego już uczyć. Czeka mnie za to spotkanie z Chodakowską, stęskniłam się od piątku :) Czyli dzień spędzę tak, jak lubię- ćwicząc, gotując, oglądając seriale... Pogoda dopisuje, więc może wyjdę na dwór. Chłopak uczył mnie wczoraj jeździć na desce- pochwalić się muszę, że nawet nie idzie mi tak źle! Jeszcze trochę i w końcu załapię, jak się skręca :) Tymczasem wybieram jednak rower- bezpieczniej się czuję, jak mój tyłeczek ma jakieś oparcie :p 

Dostałam kolejną nominację do LBA! Tym razem od Magdy. Dzięki ♡

♡ Co jest twoją największą inspiracją kulinarną? Każdy, kto nie boi się eksperymentować w kuchni- od każdego można się bowiem czegoś nauczyć
♡ Jaki rodzaj potrawy najbardziej lubisz przygotowywać? Wszelkie makarony!
♡ Twój ulubiony produkt spożywczy. Pewnie jajka- przeraża mnie to, ile ich jem, ale je uwielbiam!
♡ Co zagości na twoim Wielkanocnym stole? Dokładnie nie wiem, nie zależy to w stu procentach ode mnie. Na pewno jednak upiekę jakiś tort :)
♡ Co sprawiło, że gotowanie stało się twoją pasją? ED
♡ Z jakiej potrawy jesteś najbardziej dumna? Każda napawa mnie dumą! Jestem jak matka dla moich potraw, haha :)
♡ Jaką zasadą kierujesz się przygotowując swoje dania?  Chcę, żeby moje jedzenie było pyszne, zdrowe i ładnie podane
♡ Moja największa kulinarna słabość to... Nie rozumiem- słabość mam do makaronów, uwielbiam je! Ale chyba chodzi, co mi nie wychodzi. Do niedawna było to smażenie, jednak już ogarniam o co biega. Raczej nie ma nic, czego bym nie zrobiła- po prostu trzeba w coś włożyć więcej pracy, jeśli jest trudne ;)
♡ Najbardziej lubię spędzać czas w kuchni... Sama. Choć lubię gotować z mamą to jednak najlepiej wszystko mi wychodzi, jak nikt na mnie nie patrzy.
♡ Najbardziej intrygującym daniem, jakie jadłam jest myślę, że maroni- pieczone kasztany. Ich cudownego smaku nie potrafię sprecyzować!
Jeśli miałabyś możliwość prowadzenia własnej restauracji serwowałabyś w niej... Zależnie od pory dnia- śniadania, obiady, kolacje... :)

 ♡ bloginstagram

Monday, March 03, 2014

121. Na otulenie ♡

 ♡ Waniliowo-gruszkowy krem owsiany  ♡

podany z truskawkami i milką oreo

 

składniki:
 ♡ 3 łyżki płatków owsianych
 ♡ pół szklanki wody
 ♡ pół gruszki
 ♡ 100 g ricotty
 ♡ 50 g serka homogenizowanego
 ♡ kawałeczek banana
 ♡ białko
 ♡ łyżeczka cukru
 ♡ 2-3 łyżki syropu waniliowego
 ♡ truskawki i czekolada do podania

Płatki zalałam wodą i ugotowałam. Ricottę,banana, gruszkę, serek,syrop połączyłam widelcem w misce, dodałam ugotowane płatki i zmiksowałam. Białko ubiłam na sztywno z cukrem, wmieszałam w masę. Przełożyłam całość do słoiczka i jak wystygło wstawiłam do lodówki. Rano podgrzałam w mikrofalówce i dodałam truskawki oraz czekoladę. 


 

Gdy sobotnie słońce chowa się za chmurą, niedziela obfituje przeszywający wiatr. Aż dziw bierze, że tak skrajne pogody może dzielić zaledwie jedna noc. Niespodzianką jest, jaki okaże się dzisiejszy dzień; na wszelki wypadek pozwalam się otulić ciepłemu kremowi, który bardziej od śniadania przypomina puchową kołderkę. Bo bardziej niż na jedzenie na sen mam ochotę. Jeszcze tylko pięć minut, przysięgam!
Niedziela, choć nie tak słoneczna i ciepła jak sobota, również przyjemna. Rano byłam w Kościele z P., później zaprosiłam na obiad babcię- przygotowałam tartę. Po południu odwiedziłyśmy ciocię w szpitalu. Trafiła tam, bo miała bardzo złe wyniki- hemoglobina równała się 4,4. Lekarze dziwili się, że ona żyje, stoi, mówi, ba- że smsuje, śmieje się i wręcz truchta po korytarzu! 

Podsumowując, weekend był cudowny. Obfitujący w spotkania, uśmiechy, uściski i niespodziewane zmiany. Na lepsze :)



ask instagram blog

Sunday, March 02, 2014

120. Orzechowe scramble ♡

Ostatnio zamiast powtarzać tradycyjne śniadania, cały czas poszerzam swoje kulinarne horyzonty i próbuję nowych smaków. Od dawna chodziło za mną scramble, które kilka razy widziałam na blogach. Dlatego też gdy tylko zostało mi parę białek wiedziałam, co przygotować, bazując na przepisie Pauli :)

 ♡ Orzechowe scramble ♡

podane z tahini, bananem, borówkami, jogurtem greckim i orzechami nerkowca; kawa czekoladowa

 

składniki:
♡ 3,5 łyżki płatków owsianych + odrobina wrzątku
♡ białko
♡ szczypta soli
♡ łyżeczka masła orzechowego
♡ łyżeczka miodu
♡ dodatki ( łyżeczka tahini, garść borówek, kawałek banana, 2-3 łyżki jogurtu greckiego i garstka orzechów )

Wieczorem zalałam płatki odrobiną wrzątku. Rano ubiłam białko z solą. Płatki zmieszałam z miodem i masłem orzechowym, po czym połączyłam delikatnie z białkami. Na patelni rozgrzałam łyżeczkę masła i wylałam masę. Smażyłam, co jakiś czas mieszając, aby rozdrobnić płatki na mniejsze części. Podałam z dodatkami.



Stanowczo jedne z najlepszych śniadań! Chyba aż zbiorę się i zrobię osobną stronę z ulubionymi śniadaniami. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić dzisiaj. Postanowiłam wymienić bowiem sobie dni treningowe i zamiast dziś, poćwiczyłam wczoraj. Nie ćwiczyłam tylko w środę, nie licząc WF, zatem należy mi się chyba dzień odpoczynku, nie? Poza tym, wczoraj miałam bardzo intensywny dzień. Intensywny, ale jaki przyjemny! Po pysznym śniadaniu pojechałam z rodziną na zakupy do reala. Wróciliśmy do domu około 11, dodałam więc posta na bloga, zjadłam drugie śniadanie i poszłam spacerkiem z przyjaciółkami do skateparku. Spotkałyśmy się z kolegami, posiedziałyśmy trochę, a po jakieś godzince, dwóch poszłyśmy do galerii. Kupiłyśmy sobie śliczne bransoletki przyjaźni, porobiłyśmy mnóstwo zdjęć, zjadłyśmy ( ja pyszną sałatkę, naprawdę świetna była: sałata lodowa, grillowany kurczak, grzanki, sos: oliwa+musztarda+miód) i również spacerkiem poszłyśmy do domu. Jednak wracając postanowiłam napisać do kolegi i spotkaliśmy się jeszcze na godzinkę u nas na osiedlu. Jako, że jednak pogoda się poprawiła, cały dzień spędziłam na dworze w samej bluzie. Cudownie było tak chodzić bez pośpiechu, bo zimno, a z radością. Serio, dawno nie byłam tak szczęśliwa jak wczoraj! Wróciłam wieczorem, zjadłam kolejną pyszną sałatkę ( sałata, pomidor, oliwki, kukurydza, łosoś wędzony, słonecznik+grzanka), obejrzałam Kości. Poćwiczyłam, coby dziś sobie przerwę zrobić, obejrzałam Igrzyska Śmierci... Sobota stanowczo wykorzystana na sto procent!





Dziś natomiast do kościoła zamiast na 10, idę na 11:30. I odpuszczam sobie kościół w mieście, idę z kolegą na osiedle. Potem trochę lekcji ogarnę, ale w sumie nie jest tego dużo, więc pewnie odpocznę sobie trochę, ładując akumulatory przed kolejnym tygodniem :)


Thursday, February 27, 2014

117. Chudy tłusty czwartek ♡

♡ Pełnoziarnisty pączek ♡

z domowym dżemem morelowym, kawa

 

 

składniki:
♡ 125 g mąki pełnoziarnistej
♡ 125 g mąki pszennej
♡ 25 g świeżych drożdży
♡ ok. pół szklanki mleka 1,5 %
♡ łyżka cukru trzcinowego
♡ łyżeczka cukru białego
♡ łyżka masła
♡ 2 jajka
♡ dodatki wedle uznania

Masło roztopiłam w garnuszku i odstawiłam do ostygnięcia. Mleko podgrzałam,dodałam do niego pokruszone drożdże, cukier, zmieszałam dokładnie i odstawiłam na minut około piętnaście, do wyrośnięcia. Białko i dwa żółtka rozkłóciłam. Dodałam mąki, rozczyn drożdżowy i wyrobiłam ciasto. Dodałam ostudzone masło, znów wyrobiłam i odstawiłam na 1,5 h. Blat obsypałam mąką, ciasto rozwałkowałam. Wycinałam z niego dość szeroką szklanką kółka, w sumie 8. Każde odrobinę rozwałkowałam, nafaszerowałam dżemem ( morelowym, porzeczkowym, malinowym, wiśniowym, renglodowym lub o smaku czarnego bzu), złączyłam brzegi, formując z nich płaskie kulki i odstawiłam na 15 minut. Posmarowałam białkiem, piekłam 15 min w 190'.



Bo kto powiedział, że tłusty czwartek musi być tłusty? Niemniej jednak w zeszłym roku pączka nie zjadłam ani jednego, i może dość dziecinnie, ale zwalam na to całą winę za wszystkie związane z chorobą wydarzenia. Toteż w tym roku z uśmiechem na ustach zjem pączka, bo przezorny zawsze ubezpieczony!
a że przezorność ma smak domowego dżemu to już inna sprawa
Wczorajszy konkurs poszedł mi tak dobrze, że moim jedynym marzeniem jest o nim zapomnieć. Żałuję, że miałam tylko dwa dni na przygotowanie się, bo gdybym miała wcześniej świadomość o moim udziale w nim, to z pewnością lepiej bym go na pisała. Ale cóż, nie samym niemieckim człowiek żyje. Szykuje się konkurs literacki, czyli coś, co interesuje mnie naprawdę. Tylko temat średnio mi podchodzi: ,, Mówię nie dyskryminacji i stereotypom''. Jak tu z tego zrobić opowiadanie?!
Dziś za to nie ma żadnych szczególnych w szkole wydarzeń, oprócz kiermaszu ciast rzecz jasna. Żadnego sprawdzianu, kartkówki. Nic! Aż człowiek z większą radością do tej szkoły idzie. I choć łóżko kusi niemiłosiernie, to zęby zaciskam i idę zdobywać wiedzę  

Plus Liebster znów na blogu się pojawia, tym razem od Ilony. Dziękuję za pytania !

♡ Jaki jest Twój ulubiony rodzaj sera? Waham się między ricottą a cammembertem
♡ Co najczęściej jesz na śniadanie? Chyba owsiankę
♡ Masz jakiegoś zwierzęcego pupila? Jeśli tak, to jak się nazywa? Mam sznaucera miniaturkę, o imieniu godnym psa kucharki- Figa się zwie :)
♡ Jaka jest Twoja ulubiona kasza? Może przez sentyment, ale manna
♡ Awokado na słodko czy wytrawnie? Od wczoraj na słodko!
♡ Jaką książkę mogłabyś czytać do końca życia, bez przerwy? Harrego Pottera lub Zieloną milę
♡ Jaki jest Twój styl ubierania się? Zależy od humoru, okoliczności i pogody
♡ Ile posiłków jesz dziennie? 4
♡ Co było pierwszą potrawą, jaką udało ci się przygotować samodzielnie? Ryż z sosem słodko kwaśnym
♡ Jakimi trzema słowami byś się opisała? Mała, krucha, głośna
♡ Jaki jest Twój ulubiony wypiek? Ciężko powiedzieć. Chyba moje autorskie brownie, które uważam za najseksowniejsze ciasto świata.            

 

Saturday, February 15, 2014

105. Upiecz mnie! ♡

♡ Pieczona, jogurtowa owsianka kokosowa ♡

z bananem, masłem orzechowym i truskawkami

 

 

składniki
♡ 40 g płatków owsianych błyskawicznych
♡ 5 g otrąb pszennych
♡ 90 g jogurtu homogenizowanego
♡ 20 g twarogu
♡ łyżka ricotty
♡ pół łyżeczki proszku do pieczenia
♡ odrobina mleka
♡ białko
♡ łyżeczka budyniu śmietankowego
♡ szczypta cukru
♡ kawałek banana
♡ kilka truskawek
♡ łyżeczka masła orzechowego
♡ łyżeczka wiórek kokosowych
♡ łyżka syropu kokosowego ( Victoria's )

Białko ubiłam na sztywno z cukrem i budyniem. Płatki i otręby zmieszałam z jogurtem, twarogiem i ricottą. Dodałam do nich wiórka, syrop, rozrzedziłam nieco mlekiem. Połączyłam obie masy. Połowę przelałam do naczynka, ułożyłam plastry banana, masło orzechowe. Przykryłam resztą masy, ułożyłam truskawki. Piekłam 40 min w 180'.



 Warto było poczekać, oj warto.  

Jak minęły wam walentynki? Ja nie mam żadnych powodów do narzekania, no, może poza jednym, na niego wpływu jednak nie mam żadnego i trzeba po prostu zaakceptować, że bycie kobietą boli ;) Nie jestem zwolenniczką obnoszenia się wszem i wobec ze swoimi uczuciami poprzez chodzenie środkiem galerii z chłopakiem i poduszką rozmiarów olimpijskich pod pachą ( z poduszką pod pachą, nie z chłopakiem! ). Romantyczny, wieczorny spacer nad zalewem? Cóż, ta perspektywa bardziej do mnie przemawia. Podobnie jak wymiana prezentami na mostku, nad rzeką, wśród drzew. Tak, co zdecydowanie były dobre walentynki.
A tak nie wiele brakowało, by był to jeden z gorszych dni. Kilka słów za dużo, wypowiedzianych w złości, bólu i rozdrażnienia mogą znacząco zmienić to, jak postrzega mnie rodzina- zwłaszcza, że dotyczyły one choroby. Babcia wykazała się jednak wyrozumiałością i postanowiła zachować je dla siebie. Czasem się zastanawiam, jak ona to robi, że zawsze wie, co powinna powiedzieć, aby mi ulżyło? I, że choć często na nią narzekam, bo wciąż traktuje mnie jak małą, bezbronną dziewczynkę, to ona najbardziej mnie rozumie? Cóż, taka już chyba magia Babć.
Mimo głosu zdrowego rozsądku wybrałam się wczoraj na lekki jogging. Ciało osłabione kobiecością daje mi dzisiaj nauczkę. Boli na własne życzenie- ale nie żałuję. Potrzebowałam choć odrobiny aktywności, a spacer- choć długi- nie zaspokoił mnie do końca.

A ostatnie dni ferii wykorzystam tak, jak lubię najbardziej. Zaczynam od dzisiejszego poranka- ciepłe śniadanie, kokosowa kawa i dobry film. No, i pies ewentualnie. Niech się przytuli :)



 ask instagram blog








Tuesday, January 28, 2014

93. Jabłka pieczone pod owianką w słoiczku po kremie pierniczkowym ♡

Owsianki w słoiczkach po kremach, dżemach, miodach i innych smarowidłach to odlot, nie muszę chyba nikogo do tego przekonywać. Ale jakby to dodatkowo upiec...? O mamciu ♡ Tylko tyle byłam wstanie szepnąć, kiedy pierwsza łyżeczka pokonała drogę ze słoiczka do mojej buzi. Jadłam pieczone owsianki, uważam je, za coś wspaniałego, ale uwierzcie mi, to było wyjątkowe! Gorące, miękkie jabłka, lepka, leciutka, korzenna owsianka, masło orzechowe ( które po upieczeniu przypomina nieco chałwę- moje spostrzeżenie), orzechy, no i ten krem na ściankach- śniadanie warte opuszczenia łóżka. Bardzo.

♡ Pieczona korzenna owsianka na jabłkach ♡

 w słoiczku po kremie piernikowym, z orzechami i masłem orzechowym; kawa



składniki
♡ jabłko w dowolnej ilości
♡ 4 łyżki płatków owsianych
♡ białko
♡ łyżeczka przyprawy do chai latte
♡ trochę mleka
♡ masło orzechowe
♡ orzechy
♡ słoiczek po kremie piernikowym



Słoiczek opróżniłam ( zjadłam krem omnomnomnom ♡ ). Wieczorem pomieszałam płatki z przyprawą i zalałam wrzątkiem. Rano przełożyłam do garnuszka, zalałam odrobiną mleka. Gotowałam chwileczkę, po czym zdjęłam z gazu i wmieszałam ubite na sztywno białko. Jabłko pokroiłam w kostkę, wyłożyłam na dno słoiczka. Przełożyłam owsiankę do słoiczka, w połowie dając masło orzechowe. Dosypałam orzechy. Zapiekałam 20 minut w 170 '.

Wczoraj pokłóciłam się z mamą, najgorzej od dawna. To była krótka kłótnia. Trzasnęła drzwiami, ja też. Choć miałam godzinę do autobusu, wybiegłam z domu, chwytając tylko kilka rzeczy, rzeczy, których mieć nie powinnam. Klatka schodowa to smutne miejsce. Ciemno, chłodno. Ale nikt przynajmniej nie patrzy na twoje nadgarstki i oczy pełne łez. Ale nie mam jej tego za złe, że wybuchła. Też bym tak postąpiła, jakby moje dziecko się zabijało na moich oczach już od roku. Na szczęście nie potrafimy być długo pokłócone; za bardzo ją kocham.

Wczorajszy sprawdzian z historii: moja mina po zobaczeniu karty pracy była bezcenna. WTF?! Uczę się historii, więc powinnam znać przyczyny, skutki i ogólny zarys przeszłości, a nie szczegółowe daty i dziwne nazwiska ( Kara Mustafa? Wiem, kto to jest Mufasa, Mustafy nie znam i już ). Takie moje zdanie. Na strzelaniu jednak wyszłam dobrze, czwóreczka jest. Przynajmniej wpadła mi 5 z biologii z odpowiedzi; wyjątkowo podobają mi się obecne tematy, do tego stopnia, że sama się zgłosiłam do odpowiedzi.
Mam nadzieję, że dziś lekcje miną mi szybko. O 15 przychodzą do mnie koleżanki, już nie mogę się doczekać, bo dawno ich nie widziałam. Lubię tak spędzać tygodnie; szybko lecą, gdy każdego dnia jest jakieś spotkanie, jakieś zadanie do wykonania.


Edit :
Zostałam w domu. Mama poszła do pracy wcześniej, ale kiedy ja miałam wychodzić pękła jakaś rura w bloku. Z sufitu na klatce leci gorąca woda, cały blok pływa... Boję się, że nas zaleje. Nie mogę się dodzwonić do mamy, ale babcia poradziła mi zostać. Cóż, mam nadzieję, że nie będzie mama zła...