Tuesday, January 28, 2014

93. Jabłka pieczone pod owianką w słoiczku po kremie pierniczkowym ♡

Owsianki w słoiczkach po kremach, dżemach, miodach i innych smarowidłach to odlot, nie muszę chyba nikogo do tego przekonywać. Ale jakby to dodatkowo upiec...? O mamciu ♡ Tylko tyle byłam wstanie szepnąć, kiedy pierwsza łyżeczka pokonała drogę ze słoiczka do mojej buzi. Jadłam pieczone owsianki, uważam je, za coś wspaniałego, ale uwierzcie mi, to było wyjątkowe! Gorące, miękkie jabłka, lepka, leciutka, korzenna owsianka, masło orzechowe ( które po upieczeniu przypomina nieco chałwę- moje spostrzeżenie), orzechy, no i ten krem na ściankach- śniadanie warte opuszczenia łóżka. Bardzo.

♡ Pieczona korzenna owsianka na jabłkach ♡

 w słoiczku po kremie piernikowym, z orzechami i masłem orzechowym; kawa



składniki
♡ jabłko w dowolnej ilości
♡ 4 łyżki płatków owsianych
♡ białko
♡ łyżeczka przyprawy do chai latte
♡ trochę mleka
♡ masło orzechowe
♡ orzechy
♡ słoiczek po kremie piernikowym



Słoiczek opróżniłam ( zjadłam krem omnomnomnom ♡ ). Wieczorem pomieszałam płatki z przyprawą i zalałam wrzątkiem. Rano przełożyłam do garnuszka, zalałam odrobiną mleka. Gotowałam chwileczkę, po czym zdjęłam z gazu i wmieszałam ubite na sztywno białko. Jabłko pokroiłam w kostkę, wyłożyłam na dno słoiczka. Przełożyłam owsiankę do słoiczka, w połowie dając masło orzechowe. Dosypałam orzechy. Zapiekałam 20 minut w 170 '.

Wczoraj pokłóciłam się z mamą, najgorzej od dawna. To była krótka kłótnia. Trzasnęła drzwiami, ja też. Choć miałam godzinę do autobusu, wybiegłam z domu, chwytając tylko kilka rzeczy, rzeczy, których mieć nie powinnam. Klatka schodowa to smutne miejsce. Ciemno, chłodno. Ale nikt przynajmniej nie patrzy na twoje nadgarstki i oczy pełne łez. Ale nie mam jej tego za złe, że wybuchła. Też bym tak postąpiła, jakby moje dziecko się zabijało na moich oczach już od roku. Na szczęście nie potrafimy być długo pokłócone; za bardzo ją kocham.

Wczorajszy sprawdzian z historii: moja mina po zobaczeniu karty pracy była bezcenna. WTF?! Uczę się historii, więc powinnam znać przyczyny, skutki i ogólny zarys przeszłości, a nie szczegółowe daty i dziwne nazwiska ( Kara Mustafa? Wiem, kto to jest Mufasa, Mustafy nie znam i już ). Takie moje zdanie. Na strzelaniu jednak wyszłam dobrze, czwóreczka jest. Przynajmniej wpadła mi 5 z biologii z odpowiedzi; wyjątkowo podobają mi się obecne tematy, do tego stopnia, że sama się zgłosiłam do odpowiedzi.
Mam nadzieję, że dziś lekcje miną mi szybko. O 15 przychodzą do mnie koleżanki, już nie mogę się doczekać, bo dawno ich nie widziałam. Lubię tak spędzać tygodnie; szybko lecą, gdy każdego dnia jest jakieś spotkanie, jakieś zadanie do wykonania.


Edit :
Zostałam w domu. Mama poszła do pracy wcześniej, ale kiedy ja miałam wychodzić pękła jakaś rura w bloku. Z sufitu na klatce leci gorąca woda, cały blok pływa... Boję się, że nas zaleje. Nie mogę się dodzwonić do mamy, ale babcia poradziła mi zostać. Cóż, mam nadzieję, że nie będzie mama zła...

35 comments:

  1. Ja też kocham ze sloiczka , a ty kusisz <3 niestety ale czasami trzeba się tak pokłocic. :( udanego popołudnia :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na szczęście krótka kłótnia i już jest ok :)

      Delete
  2. Musze cos wreszcie upiec w słoiku...

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja się bałam, czy nie pęknie, ale na szczęście się udało obejść bez tego :)

      Delete
  3. Jeżeli ta kłótnia spowodowała, że dziś w śniadaniu są już 4lyzki owsianki, to znaczy, ze była potrzebna ;) czekam tylko na dodatek całego jajka i orzechy jakies! :)
    A program nauczania historii też zawsze mnie draznil bo uważam, że nie uczymy się wlasnie tych istotnych aspektów

    ReplyDelete
    Replies
    1. Każda kłótnia ma jakieś dobre strony :)

      Delete
  4. Patrz ale się zgrałyśmy . U mnie dziś też słoiczkowo ale w wersji ugotowanej . Ten krem na prawdę jest pyszny i też kończy mi się słoiczek po nim
    Historia brrbrbbr. Nie znoszę tego przedmiotu, ale biologia to moja miłość <3
    Kłótnie czasem się przydają, ale mamy nas tak kochają , że o razu wybaczają <3 Będzie dobrze zobaczysz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja lubię historię! Ale lubię się uczyć na odpowiedź i opowiedzieć jej , co było, a nie, strzelać nieistotnymi datami jak z karabinu

      Delete
    2. Te foremki do placuszków są po 4, 99 każda
      Ta do babeczek też po 4, 99
      A ta do zapiekania 7, 99

      Delete
    3. Aż się ubrałam i pobiegłam do biedronki : D

      Delete
  5. Takie kłótnie są nieodłącznym elementem oczyszczania atmosfery. Spokojnie. Ważne jest tylko to, żeby z nich coś wyciągać. Wnioski. Tak bardzo kochasz mamę, nie każ jej patrzyć jak cierpisz, sama nie będziesz musiała patrzeć na niż cierpiącą.
    Bierz się w garść i do roboty :)

    A ja jestem właśnie tą osobą, której do śniadania ze słoika nie przekonasz, ale wierzę, że smak był cudowny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. co jest nie tak w słoiczkach? :D

      Delete
    2. Są nie wygodne, nie da się dokładnie wszystkiego wyskrobać, nie da się wylizać i nie wszystko się mieści i trzeba połowę jeść ze słoika, połowę z gara. Poza tym do jedzenia owsianki służą piękne miseczki, kto to widział jeść ze słoika, ot tak właśnie myślę :D

      Delete
  6. Takie kłótnie się zdarzają - u mnie to norma codzienna .
    Ale pamiętaj - jak ktoś kogoś kocha to wybaczy :)

    ReplyDelete
  7. Kłótnie mimo wszystko są potrzebne. Po nich zawsze jest lepiej.
    Boskie śniadanie! <3

    ReplyDelete
  8. Takie kłótnie czasem są potrzebne. U mnie jest to na porządku dziennym. Trzymaj się i pamiętaj, że mama bardzo się o Ciebie troszczy ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cóż, u mnie kłótnie częściej mam z samą sobą niż z mamą.

      Delete
  9. U mnie niestety takie kłótnie są bardzo częste :( (chyba parę razy dziennie?)
    A to śniadanko musiało być przepyszne <3

    ReplyDelete
  10. ojej, mam nadzieję, że Was nie zaleje!
    wierzę w wyjątkowość tej owsianki i wypróbuję to na własnej skórze ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na szczęscie sytuacja została w porę opanowana :)

      Delete
  11. Bardzo zachęcająco!
    Nie cierpię takich kłótni. Ale chyba czasem nie da się ich uniknąć. Ważne, żeby potem drugiej osobie i sobie samej wybaczyć.
    Mufasa! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. o wybaczenie nei trudno; w końcu to mama :)

      Delete
  12. Rewelacyjne, rozgrzewające śniadanie :) Czasami nie da się uniknąć kłótni - to wszystko co w nas "siedzi" musi kiedyś zostać wypowiedziane :( Trzeba oczyścić atmosferę. Dobrze, że długo nie potraficie się na siebie gniewać :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szkoda, ze ludzie muszą się kłócić ;c

      Delete
    2. Korzystałam z tego przepisu http://zdrowe-odzywianie-przepisy.blogspot.com/2014/01/drobiowy-pasztet-w-wersji-light.html

      Delete
  13. Pyszne połączenie smaków : )

    ReplyDelete
  14. U mnie niestety też czasami są takie kłótnie :( Jednak czasami są potrzebne - najważniejsze jest to, by się pogodzić i wyciągnąć wnioski. Śniadanie pewnie smakowite. Pieczone jabłka są pyszne, a jeśli do tego dodać masło orzechowe i owsiankę to mmm... pyszności :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba każdy się kłóci, jednak ja bym chciała się kłócić o bałagan w pokoju a nei o jedzenie ;c

      Delete
  15. Takie kłótnie są czasem potrzebne.
    A owsianka wygląda przepysznie :)

    ReplyDelete
  16. wygląda tak delikatnie, niczym chmurka :) połączenie smaków jak zwykle strzał w dziesiątkę! :) mam nadzieję, że Cię jednak nie zalało?

    ReplyDelete