Showing posts with label syrop klonowy. Show all posts
Showing posts with label syrop klonowy. Show all posts

Wednesday, May 14, 2014

189. Tofu kluski! ♡

Byłam bardzo zadowolona, kiedy tofu dostało się w końcu w moje ręce. Zastanawiałam się długo, co z nim zrobić. Po namyśle padło na kluski. Najpierw miały być kładzione, ale brak mleka nieco pokrzyżował moje plany. Zamiast kładzionych- leniwe. Wcale nie gorsze, a o dziwo, jeszcze ich nie było!

♡ Marchewkowo-słonecznikowe leniwe kluski tofu ♡

 z syropem klonowym i prażonymi ziarnami


♡ 90 g tofu
 ♡ pół banana
♡ 1,5 łyżki mąki pełnoziarnistej
♡ 3/4 marchewki
♡ łyżeczka masła słonecznikowego
♡ syrop klonowy i ziarno słonecznika

Tofu rozdrobniłam palcami i zmiksowałam z bananem, mąką, masłem i startą marchewką. Wilgotnymi dłońmi ulepiłam kuleczki, które wrzuciłam do gotującej się wody i gotowałam do wypłynięcia. Podałam z syropem klonowym i prażonym słonecznikiem. 

Wiele w dzisiejszym śniadaniu debiutów. Oprócz tofu- masło słonecznikowe. Korzystając z wolnego popołudnia dorwałam się do ziaren, patelni i blendera i poczyniłam nieduży słoiczek tego słonecznego cuda.     
Widzę, że bardzo mocno trzymaliście wczoraj za mnie kciuki- polski chyba poszedł mi dobrze! W dodatku dostałam 5 ze sprawdzianu z historii :) 
Myślałam, że w tym tygodniu nie odpędzę się od nauki, ale szczerze mówiąc ładnie się ze wszystkim wyrabiam. Dzięki dobrej pamięci niemal w sekundzie nauczyłam się całej strony czasowników z niemieckiego ( jednocześnie ćwicząc, hehe!), napisałam wypracowanie na polski i również wkułam je na przysłowiową blaszkę. WOSu już się nauczyłam w zeszłym tygodniu, więc dziś tylko odświeżę wiedzę na jutrzejszą kartkówkę. A w czwartek tylko nauczę się geografii i nazw soli na chemię. Jednocześnie piekąc biszkopt, bo w piątek przychodzą do mnie przyjaciółki. To będzie dobry tydzień, niepotrzebnie się martwiłam :) Wczoraj opróżniłam już jedną szafę, dziś ją rozbieramy. W weekend zaczynamy malowanie, w przyszłym tygodniu przyjeżdżają meble. Wielkie zmiany nadchodzą. Jestem gotowa!

Pomogę w przeglądaniu starych ubrań.

instagram blog  

Wednesday, May 07, 2014

184. Serniczek w słoiczku ♡

Kocham. Serniczki. Bardzo. 

♡ Migdałowo-klonowy serniczek ♡

w słoiczku po maśle orzechowym, z truskawkami 

♡ serek wiejski 
♡ średnie jajko
♡ pół banana
♡ kilka truskawek
♡ łyżka budyniu
♡ trochę mleka
♡ łyżka mąki migdałowej

Serek, jajko, syrop ibanana rozgniotłam i zalałam mlekiem. Postawiłam na gaz. Gdy zaczęło bulgotać rozrobiłam budyń i mąkę w odrobince mleka i wlałam do garnuszka, cały czas mieszając do zgęstnienia. Przelałam do słoiczka, podałam z truskawkami.
























Dużo się dzieje ostatnio. Płaczę głośno, kocham mocno, uśmiecham się szeroko i szczerze. Nie chcę iść do szkoły, ale nie mogę się wieczorem doczekać, żeby znów tam wrócić. Narzekam na naukę, a zgłaszam się do projektów. Spaceruję, żyję, biegam, ćwiczę, jem dobre rzeczy i piję kawę w środku nocy. Szczęśliwa jestem, smutna jestem, radość mnie rozpiera i miłość do życia, do ludzi, do wszystkiego ogólnie przejawia się ponad spuchniętymi oczami. Bo i łzy są cudowne, wszystko jest piękne. Jestem chora? Zbzikowałam? Nie, jestem po prostu człowiekiem, a w dodatku- dziewczyną. To zrozumiałe. Uśmiech! :)

Obiorę babci kolejne wiadro orzechów!

instagram blog  

Friday, April 25, 2014

173. Sernik, chałwa... dogadzam sobie ♡

♡ Serniczek gotowany na mleku owsianym ♡

z domową granolą chałwową, daktylami i masłem orzechowym




składniki:


Twaróg, 3/4 banana, jajko zgniotłam razem widelcem. Dodałam mleko owsiane, syrop klonowy i umieściłam całość na gazie. Gdy masa nieco zgęstniałą dodałam rozrobiony w odrobinie mleka budyń i wmieszałam do garnuszka. Całość podgrzewałam chwilę, podałam z daktylami, masłem orzechowym i domową granolą chałwową.

 Uwielbiam wszelkie płatki, musli, granole... Podoba mi się to, że dają niemałe pole do popisu. Nie zliczę, ile kombinacji już wykorzystałam robiąc swoje mieszanki, ale chałwowa pojawia się po raz pierwszy. Do jej zrobienia zainspirował mnie mazurek, którego piekłam na wielkanoc. Jestem z niej strasznie zadowolona, jest naprawdę pyszna- chrupiąca, słodka i pachnąca. Idealna na śniadanie, idealna w ciągu dnia, idealna do podjadania ,, przy okazji ''. Stanowczo jedna z lepszych!

♡ Chałwowa granola ♡



składniki:


Masło orzechowe, cukier, pokruszoną chałwę i miód umieściłam na patelni. Podgrzałam, aż cukier się rozpuścił, dodałam płatki. Pomieszałam, by całkowicie je pokryć masą. Przełożyłam na blachę, piekłam ok. 25 min w 170'. Po wystudzeniu dodałam daktyle, groszki czekolady i orzechy.

Szkoda, że średnio wypocznę w ostatnie wolne dni. Kobiecość lubi doskwierać. Ale dziś będzie przyjemnie- moja mama ma dwa dni wolnego, więc pewnie obejrzymy coś razem, ugotujemy dobrego, pośmiejemy się... Albo połupiemy orzechy. To ostatnio moje ulubione zajęcie. Mamy na działce naprawdę ogromnego orzecha włoskiego, dzięki czemu na ich brak nie narzekamy. Przed świętami złupałam kilka dużych słoików, a kilka dni temu babcia przywiozła 4 kolejne wiadra. Ręce bolą mnie na samą myśl, ale jak już zaczynam je łupać, to nie mogę przestać. Wciągające zajęcie :)

Ostatni dzień egzaminów. Wciąż mocno trzymam za Was kciuki, dziewczyny! Dajcie z siebie 100 % :)

Lubię swoje proste plecy.

instagramblog

Tuesday, April 08, 2014

156. Pęczakowa szarlotka + wiosenna sesja ♡

♡ Szarlotkowy krem z kaszy pęczak ♡

przełożony domowym musem jabłkowym, z kruszonką z crunchy Sante


składniki:
♡ 3 łyżki kaszy pęczak
♡ szklanka płynu ( mleko+woda)
♡ 2 tabletki stewii
♡ cynamon ( proszek i laska )
♡ 2-3 spore łyżki domowego musu jabłkowego
♡ łyżka ricotty
♡ łyżka syropu kolonowego
♡ crunchy Sante

Mleko z wodą i stewią zagotowałam. Dodałam cynamon. Potem wrzuciłam kaszę pęczak, podgotowałam delikatnie, zdjęłam z gazu i przykryłam, aż nieco wchłonęła płyn. Zblendowałam z ricottą, łyżką musu, syropem i odrobiną cynamonu, gdy było zbyt gęste dolałam mleka. W słoiczku ułożyłam naprzemiennie mus i masę, włożyłam do lodówki na noc. Rano posypałam płatkami crunchy.




Uwielbiam nocne kremy. Najlepiej nadają się do tego kasze. Dziś postawiłam na pęczak, który chyba jako jedyna osoba w domu lubię. Dobrze, więcej dla mnie! :)

Strasznie miałam wczoraj udany dzień. Z rana zostałam spytana z biologii, ale wcześniej powtórzyłam sobie wszystko i odpowiedziałam na 5. Oprócz tego dostałam 5 ze sprawdzianu z angielskiego, 5 i 6 z niemieckiego i 6 z polskiego, a sprawdzian z historii poszedł mi dobrze. Po lekcjach skuszona ładną pogodą poszłam z przyjaciółkami na miasto. Wybrałyśmy się na Kadzielnię, duży rezerwat, pełen zieleni, drzew, kwiatów i z pięknym jeziorkiem. Zrobiłyśmy sobie małą sesję zdjęciową. Co sądzicie o zdjęciach? Mam nadzieję, że Wam się podobają. Wg mnie cudownie oddają piękno wiosny :) Później pojechałyśmy po kolegę do centrum i wróciłyśmy na Kadzielnię. W efekcie w domu byłam o 18. Gdy wchodziłam do bloku zobaczyłam kuriera; zostawił mi w skrzynce awizo. Wzięłam je i chciałam iść na pocztę, ale kurier zapytał się, czy to ja jestem Wiktoria, że ma dla mnie paczkę, w ogóle przemiły był, pogadaliśmy chwilkę sobie i w efekcie nie musiałam iść na pocztę :) Wieczorkiem spotkałam się jeszcze z chłopakiem, a potem rozmawiałam z kolegami na skype. Dowiedziałam się wiele miłych rzeczy o sobie, nawet nie wiedziałam, że mają o mnie takie zdanie. 
Nie przedłużam już; wiecie, jak do Was piszę to aż mi ciężko przestać. Obiecałam jednak pokazać Wam zdjęcia, a zawsze się ze swoich słów wywiązuję :)













 Moje pozytywne zdanie na dziś: 

Podobno mam talent pisarski; choć ja talentem bym tego nie nazwała, dla mnie pisanie bardziej oddychanie przypomina, taką lekkość wtedy czuję i przyjemność sprawia mi niesamowitą :)


PS: Macie snapchaty? ;)

Zapraszam na :
instagramblog

Thursday, April 03, 2014

152. Poranne owsiankowanie + akcja! ♡

♡ Owsianka z błonnikiem jabłkowym i cynamonem ♡

z gruszką, orzechami i syropem klonowym

♡ 3 łyżki płatków owsianych
♡ 1,5 łyżeczki błonnika jabłkowego Skworcu
♡ 100 ml mleka+100 ml wody
♡ mała gruszka
♡ cynamon
♡ powidła śliwkowe
♡ syrop klonowy
♡ crunchy Sante
Na wrzącej wodzie z mlekiem ugotowałam płatki owsiane, gdy zgęstniały dodałam błonnik i cynamon. Przełożyłam do miseczki, podałam z gruszką, crunchy, powidłami i syropem klonowym.




 Błonnik jabłkowy to kolejny produkt, który otrzymałam w ramach współpracy ze Skworcu. Ma charakterystyczny, przyjemny aromat i równie ciekawy smak. Idealny do porannej owsianki; dzięki niemu dzisiejsze śniadanie miało ,, to coś '' :)

Przepraszam za wczorajszy post. Po prostu bardzo mi trudno pogodzić się z kilkoma sprawami związanymi z moją wagą i wyglądem. Możliwe, że nigdy nie zaakceptuję swojego ciała, samej siebie. Nie zdziwiłoby mnie to, bo od zawsze krytycznie oceniam moją osobę. Niemniej jednak staram się, aby wygląd nie przyćmił mi innych wartości. Z marnym skutkiem póki co, bo chudość to dla mnie coś więcej niż uroda, to poczucie lekkości, siły, wytrwałości... dumy? I mam tu na myśli chudość, nie szczupłość. Bo ta mnie nie satysfakcjonuje, oj nie. Ale wiecie co? Czytając wasze komentarze przeszło mi przez myśl, że wstydzę się. Tego, że upadam, że tracę wolę walki. Najpierw zachęcam innych do wyzdrowienia, a później sama pokazuję, jak słaba jestem. Trochę śmierdzi to hipokryzją, wiem. Nie mam nic na swoją obronę, przepraszam.

Ale żeby jednak nie upaść do końca, nie leżeć plackiem i kwiczeć z bezsilności, postanowiłam założyć akcję. Akcję, do której może przyłączyć się każdy, nie ważne, czy jest w blogosferze od roku, dwóch lat, dziesięciu czy może od tygodnia. Nie ważne, czy prowadzi bloga śniadaniowego, modowego, politycznego.. Nie ważne, czy ma lat 13 czy 65. Akcję pozytywnego myślenia.
 Akcja pozytywnego myślenia, w skrócie APM ma na celu promowanie optymizmu, szczęścia, uśmiechu, samoakceptacji. Każdego miesiąca będzie miała inne hasło przewodnie. W kwietniu proponuję Zalety. Każdy post kończyć powinno zdanie, w którym piszecie jedną swoją zaletę. Po miesiącu trochę się ich uzbiera i na wierzch wyjdzie, czy naprawdę jesteśmy tak okropne, jak o sobie często myślimy ;)  

Zatem zaczynamy; moje pozytywne zdanie na dziś: 

,, Mam długie, zdrowe i grube włosy, które mogę różnie wiązać i układać; to moja zaleta''.

Gorąco zachęcam was do tego, abyście Wy też każdego dnia dostrzegali jakąś swoją dobrą cechę charakteru, wyglądu, mocną stronę, talent... Wszystko :)

+ Zapomniałabym! Mam kilka zaległych LBA. Dziś odpowiadam na pytania Wiktorii.

♡ Których letnich owoców nie możesz się doczekać? Borówek!
♡ Jaka jest Twoja ulubiona forma spędzania wolnego czasu? Ćwiczenie, gotowanie, dobra książka, zakupy, spotkania z ludźmi... ;)
♡ Jeśli książka, to papierowa, na pewno!
♡ W szkole najbardziej denerwuje mnie poziom, na jakim są moi rówieśnicy
♡ Opisz swój wymarzony początek dnia - wstaję dość wcześnie, ale jestem wyspana. Jest środek lata, słońce obmywa mój pokój swoimi ciepłymi promieniami. Jest cicho, spokojnie. Bez pośpiechu robię pyszne śniadanie, kawę; w wymarzonym świecie zjadłabym siedząc na tarasie, którego niestety nie mam, czytając gazetę i w pełni się relaksując
♡ Masz do wyboru kaszę manną, płatki owsiane lub kaszę jęczmienną. Co wybierasz, co z tego przygotowujesz i dlaczego? Ostatnio mało u mnie płatków owsianych. Robię z nich coś tradycyjnego, śniadaniowego; brakuje mi prostoty ostatnio.
♡ Wolisz śniadanie na ciepło czy zimno? Stanowczo na ciepło
♡ Za co lubisz wiosnę? Za Wielkanoc, za budzące się życie, za promienie słońca...
♡ Utwór idealny na dziś to?
♡ Aktualnie mam ochotę na... jeszcze odrobinę snu
♡ Jaki jest twój ulubiony smak lodów? ciasteczkowe! 

instagram blog

Sunday, March 30, 2014

148. Kakaowo-miętowe serniczki z patelni ♡

O, taka jestem ekonomiczna- z resztek dosłownych robię śniadanie, które smakuje mi tak bardzo, że z łakomstwa zjadłabym jeszcze, choć brzuch i zdrowy rozsądek stop mówi. Ale jak się można zatrzymać, jak coś smakuje czekoladą?! ;)

♡ Kakaowo-miętowe serniczki z patelni ♡

z syropem klonowym, truskawkami, bananem i świeżą miętą

 
♡ ok. 170 g chudego twarogu
♡ 2-3 łychy kremu kakaowego
♡ łyżeczka mięty suszonej
♡ ok. 3,5 łyżki mąki pełnoziarnistej
♡ białko jaja
♡ banan
♡ 2 płaskie łyżki mleka w proszku
♡ truskawki, syrop klonowy i świeża mięta

Twaróg rozgniotłam widelcem z połową banana, kremem, miętą suszoną, białkiem, mąką i mlekiem w proszku. Wilgotnymi dłońmi formowałam kulki i nieco je spłaszczałam. Obsmażyłam z obu stron na oleju orzechowym, odsączyłam z tłuszczu na ręczniku. Podałam z syropem klonowym, truskawkami, resztą banana i świeżą miętą.



 
Oprócz świeżej mięty, która rośnie w kuchni na parapecie od.... od zawsze, użyłam dziś też suszonej mięty od Skworcu. Byłam bardzo ciekawa jej smaku i nie zawiodłam się- cudownie komponuje się ze słodkimi daniami, zamierzam też używać jej w wytrawnych- kto wie, może moje eksperymenty skończą się jakimś super daniem...?

Jakie mam plany na niedzielę? Część już zrealizowałam- od razu po śniadaniu pojechałam z rodziną na giełdę, szukamy bowiem samochodu. Nic jednak nie znaleźliśmy. Później pojechaliśmy na zakupy. Siedząc w samochodzie nauczyłam się historii, a lekcje odrobiłam wczoraj, więc dziś nie muszę się niczego już uczyć. Czeka mnie za to spotkanie z Chodakowską, stęskniłam się od piątku :) Czyli dzień spędzę tak, jak lubię- ćwicząc, gotując, oglądając seriale... Pogoda dopisuje, więc może wyjdę na dwór. Chłopak uczył mnie wczoraj jeździć na desce- pochwalić się muszę, że nawet nie idzie mi tak źle! Jeszcze trochę i w końcu załapię, jak się skręca :) Tymczasem wybieram jednak rower- bezpieczniej się czuję, jak mój tyłeczek ma jakieś oparcie :p 

Dostałam kolejną nominację do LBA! Tym razem od Magdy. Dzięki ♡

♡ Co jest twoją największą inspiracją kulinarną? Każdy, kto nie boi się eksperymentować w kuchni- od każdego można się bowiem czegoś nauczyć
♡ Jaki rodzaj potrawy najbardziej lubisz przygotowywać? Wszelkie makarony!
♡ Twój ulubiony produkt spożywczy. Pewnie jajka- przeraża mnie to, ile ich jem, ale je uwielbiam!
♡ Co zagości na twoim Wielkanocnym stole? Dokładnie nie wiem, nie zależy to w stu procentach ode mnie. Na pewno jednak upiekę jakiś tort :)
♡ Co sprawiło, że gotowanie stało się twoją pasją? ED
♡ Z jakiej potrawy jesteś najbardziej dumna? Każda napawa mnie dumą! Jestem jak matka dla moich potraw, haha :)
♡ Jaką zasadą kierujesz się przygotowując swoje dania?  Chcę, żeby moje jedzenie było pyszne, zdrowe i ładnie podane
♡ Moja największa kulinarna słabość to... Nie rozumiem- słabość mam do makaronów, uwielbiam je! Ale chyba chodzi, co mi nie wychodzi. Do niedawna było to smażenie, jednak już ogarniam o co biega. Raczej nie ma nic, czego bym nie zrobiła- po prostu trzeba w coś włożyć więcej pracy, jeśli jest trudne ;)
♡ Najbardziej lubię spędzać czas w kuchni... Sama. Choć lubię gotować z mamą to jednak najlepiej wszystko mi wychodzi, jak nikt na mnie nie patrzy.
♡ Najbardziej intrygującym daniem, jakie jadłam jest myślę, że maroni- pieczone kasztany. Ich cudownego smaku nie potrafię sprecyzować!
Jeśli miałabyś możliwość prowadzenia własnej restauracji serwowałabyś w niej... Zależnie od pory dnia- śniadania, obiady, kolacje... :)

 ♡ bloginstagram

Saturday, March 29, 2014

147. Quinoa na sobotę ♡

♡ Cynamonowo-klonowa quinoa ♡

z marchewką, jabłkiem i kremem cynamonowym


♡ 3 łyżki kaszy quinoa
♡ ok. 200 ml wody z mlekiem
♡ laska cynamonu
♡ tabletka stewii
♡ łyżka syropu klonowego
♡ łyżka kremu cynamonowego*
♡ ok. łyżka przyprawy do szarlotki
♡ kawałek startego jabłka
♡ kawałek startej marchwi

Kaszę przepłukałam, umieściłam w garnuszku razem z wodą, mlekiem i laską cynamonu. Gotowałam do wyparowania płynów, w międzyczasie dodając stewię, syrop i przyprawę. Gdy wody już prawie nie było wmieszałam do garnuszka marchew, jabłko i krem cynamonowy. 




To kolejny pierwszy raz; pierwszy raz, bo nigdy do tej pory quinoa nie jadłam. Wielokrotnie zachwycałam się nią na Waszych blogach, aż w końcu udało mi się ją zdobyć dzięki współpracy ze Skworcu. Bałam się ją ugotować; myślałam, że trwa to bardzo długo, dlatego też poczekałam z tym
do weekendu. Wbrew pozorom jest to kasza łatwa w przygotowaniu i dająca spore pole do popisu. A co ze smakiem? Jako totalna kaszomaniaczka daję jej szóstkę! Zdobyła moje serce w stu procentach. Już się nie mogę doczekać, żeby popuścić wodze wyobraźni w kolejnych śniadaniach ( a może obiadach...?) z udziałem quinoa.

W śniadaniu użyłam kremu cynamonowego, w stu procentach domowej roboty. W szafce zalegało mi ogromne opakowanie płatków kukurydzianych, niestety nie moich ulubionych corn flakes, ale jakiś bezfirmowych... W smaku paskudnych. Ich data przydatności już powoli się zbliżała, a ja bardzo nie lubię wyrzucać jedzenia, dlatego w przypływie nudy złapałam za płatki, blender i kilka wyjątkowo smacznych dodatków. Udało mi się stworzyć dwa kremy- cynamonowy i czekoladowo-pomarańczowy. Oba pyszne, oba w moim typie. A Wy, kóry wybieracie? :)

♡ Krem cynamonowy ♡


♡ pół paczki płatków kukurydzianych
♡ mleko i woda
♡ sporo cynamonu
♡ 2-3 łyżki syropu klonowego
♡ łyżka masła
♡ łyżka masła orzechowego
♡ łyżka miodu akacjowo-rzepakowego

Płatki kukurydziane zalałam mlekiem. Gdy w nie wsiąknęło, podlałam wodą. Czynności powtarzałam, aż płatki bardzo zmiękły. Zblendowałam je wtedy z resztą składników i przełożyłam do słoiczka. 

♡ Krem czekoladowo-pomarańczowy ♡ 


♡ pół paczki płatków kukurydzianych
♡ woda i mleko
♡ łyżka kakao
♡ łyżka masła
♡ łyżka miodu
♡ łyżeczka suszonej skórki pomarańczowej

Płatki zalałam mlekiem, następnie wodą, czynności powtarzałam aż zmiękły. Zblendowałam je z resztą składników i przełożyłam do słoiczka.



Sporo dziś jedzenia :) A jak wiadomo nie tylko nim ( chociaż w większości ) człowiek żyje. Przyjemności można odnaleźć w innych rzeczach; miałam wczoraj bardzo udany dzień. Ominęła mnie kartkówka z historii, bo na lekcji poszliśmy oglądać przedstawienie. Uczniowie mojego gimnazjum wystawiali Królewnę Śnieżkę... po niemiecku! Niesamowicie grali, mówili z zaskakującą lekkością! Po spektaklu nasz dyrektor wręczył nagrody uczniom, którym udało się wygrać w konkursie z języka niemieckiego. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy nagle padło moje nazwisko! W szoku odebrałam dyplom i nagrodę w postaci repetytorium wiedzy. Już nawet zapomniałam, że brałam udział w tym konkursie. Myślałam, że poszedł mi fatalnie, bo dowiedziałam się o nim z dnia na dzień i zupełnie się nie przygotowałam. Co za miła niespodzianka! Humoru nie popsuła mi nawet niezapowiedziana kartkówka z fizyki ( choć nieco tracę uśmiech, gdy patrzę na moje oceny w tym semestrze z tego przedmiotu ). Ze szkoły wróciłam spacerem z P., bo pogoda wyjątkowo nam dopisywała. Potem poćwiczyłam i poszłam na Drogę Krzyżową. Ksiądz się pomylił i wpisał mi o wiele za dużo obecności, więc choć byłam na dwóch, mam w indeksie cztery. Moje szczęście!:) Do domu wróciłam po 20, bo musiałam iść jeszcze na spotkanie do bierzmowania. Nie narzekam, bo lubię te spotkania. Mają formę luźnej dyskusji na różne tematy, wczoraj na przykład - aktywnego wypoczynku. Ale gdy wróciłam niemalże od razu padłam! Zmęczył mnie ten tydzień, oj zmęczył. No, ale w końcu weekend. Smile!:)

instagram blog ♡ 

Sunday, March 09, 2014

127. Marchewkowo-kokosowe pancakes♡

Ostatnimi czasy niesamowicie ciągnie mnie do marchewek. Nie zabrakło ich w dzisiejszym śniadaniu, w połączeniu, które uwielbiam- z kokosem. W pancakes. Na niedzielę. Na dzień dobry. Bo czy po takim śniadaniu dzień może nie być udany?

♡ Marchewkowo-kokosowe pancakes ♡

z masłem orzechowym, milką philadelphia i serkiem homogenizowanym, syropem klonowym

 

 składniki:
♡ 3 łyżki mąki ( 2 pełnoziarnistej żytniej+1 kukurydzianej)
♡ jajko
♡ łyżeczka budyniu śmietankowego
♡ mleko sojowe kokosowe( tyle,aby rozrzedzić masę)
♡ 2-3 łyżki syropu kokosowego
♡ marchewka
♡ łycha serka homogenizowanego cynamonowego
♡ pół łyżeczki proszku do pieczenia
♡ 3 tabletki stewii

Białko ubiłam na sztywno z budyniem i pokruszoną stewią. Żółtko zmieszałam łyżką z mlekiem, syropem, startą na małych oczkach marchewką, serkiem i proszkiem. Połączyłam delikatnie obie masy. Smażyłam na oleju kokosowym.



 
No, Kobietki! Pochwalcie się- jak spędziłyście wczorajsze święto? Poczułyście się jak prawdziwe księżniczki, świętowałyście nasz dzień? Ja wspominam go z uśmiechem na ustach; rankiem dostałam cudowny zestaw naszyjników od Babci, coby nieco uczcić Dzień Kobiet. Później spotkałam się z P. Dostałam od niego prześliczną różę. Poszliśmy na dłuugaśny spacer do galerii, zrobiliśmy zdjęcia, kupiliśmy sobie przepiękne kubki, w których po powrocie wypiliśmy w moim pokoju herbatę. A po południu po raz pierwszy od tygodnia zaświeciło piękne, radosne słońce. Dzień tak cudowny i beztroski, że aż nierealny; niemniej jednak lepszej soboty wymarzyć sobie nie mogłam.
Dziś natomiast idziemy z P. do kościoła- zarówno on, jak i ja przygotowujemy się do bierzmowania. I coby sobie nieco urozmaicić mszę realizujemy nasz ambitny plan obiegowy, polegający na zaliczeniu jak największej ilości kościołów w Kielcach. Nikt nie powiedział przecież, że wiara musi być nudna!:) Później czeka mnie randka z niemieckim, materiał jest jednak dość łatwy, znajdę więc pewnie godzinkę( lub godziny ) na obejrzenie Kości i jakieś pichcenie.

Dawno nie byłam taka szczęśliwa...♡

askinstagramblog

Friday, February 28, 2014

118. Owsianka w jabłku podana ♡

♡ Klonowo-marchewkowa owsianka podana w jabłku ♡

z orzechami i masłem orzechowym, tahini i płatkami migdałów

 

składniki
♡ duże jabłko
♡ mała marchew
♡ 3,5 łyżki płatków owsianych
♡ łyżka syropu klonowego
♡ odrobina mleka+woda
♡ cynamon
♡ płatki migdałaa, tahini, masło orzechowe, orzechy ( w il. dowolnych )

Jabłko przekroiłam na pół, wydrążyłam środek, wysypałam cynamonem. Płatki zalałam wrzątkiem, a gdy wchłonęły wodę zmieszałam je z syropem klonowym. Ostudzone włożyłam razem z jabłkiem do lodówki. Rano zalałam je mlekiem, wstawiłam na gaz. Gdy zgęstniały dodałam startą marchewkę, kawałki jabłka pozostałe z wydrążania, łyżkę domowego musu jabłkowego i cynamon. Przełożyłam do wydrążonego jabłka, zjadłam z dodatkami.




Owsianki tradycyjnej nie było długo, stanowczo za długo! Stęskniłam się za nią już bardzo i coby nieco jej powrót na salony uczcić, w takowej formie ją podałam. I choć z porcji tradycyjnej była, najadłam się nią tak bardzo, że jabłkowe miseczki zostawić musiałam. Idealna na piątek; w końcu weekend się zaczyna, więc jest co świętować.

Udało mi się wczoraj dostać tahini! Wahałam się pomiędzy nią a syropem daktylowym... Stwierdziłam jednak, że kupię go następnym razem, gdy skończę już klonowy. A tahini zachwycona jestem. Zarówno jej smakiem, konsystencją jak i zapachem.
Jeszcze nie poszłam do szkoły, a już nie mogę się doczekać, kiedy z niej wyjdę. Po lekcjach spotykam się z przyjacielem, do domu wrócę zapewne wieczorem. Potrzebuję takiego oderwania się, swobodnego spędzania czasu, braku obowiązków i zmartwień. Potrzebuję życia : )



Gdy cisza się kumuluje, po prostu musi w końcu nastąpić wyładowanie. I jak po silnej burzy niebo, tak relacje między ludźmi po kłótni jakoś czystsze są.