Byłam bardzo zadowolona, kiedy tofu dostało się w końcu w moje ręce. Zastanawiałam się długo, co z nim zrobić. Po namyśle padło na kluski. Najpierw miały być kładzione, ale brak mleka nieco pokrzyżował moje plany. Zamiast kładzionych- leniwe. Wcale nie gorsze, a o dziwo, jeszcze ich nie było!
♡ Marchewkowo-słonecznikowe leniwe kluski tofu ♡
z syropem klonowym i prażonymi ziarnami
♡ 90 g tofu
♡ pół banana
♡ 1,5 łyżki mąki pełnoziarnistej
♡ 3/4 marchewki
♡ łyżeczka masła słonecznikowego
♡ syrop klonowy i ziarno słonecznika
Tofu rozdrobniłam palcami i zmiksowałam z bananem, mąką, masłem i startą marchewką. Wilgotnymi dłońmi ulepiłam kuleczki, które wrzuciłam do gotującej się wody i gotowałam do wypłynięcia. Podałam z syropem klonowym i prażonym słonecznikiem.
Widzę, że bardzo mocno trzymaliście wczoraj za mnie kciuki- polski chyba poszedł mi dobrze! W dodatku dostałam 5 ze sprawdzianu z historii :)
Myślałam, że w tym tygodniu nie odpędzę się od nauki, ale szczerze mówiąc ładnie się ze wszystkim wyrabiam. Dzięki dobrej pamięci niemal w sekundzie nauczyłam się całej strony czasowników z niemieckiego ( jednocześnie ćwicząc, hehe!), napisałam wypracowanie na polski i również wkułam je na przysłowiową blaszkę. WOSu już się nauczyłam w zeszłym tygodniu, więc dziś tylko odświeżę wiedzę na jutrzejszą kartkówkę. A w czwartek tylko nauczę się geografii i nazw soli na chemię. Jednocześnie piekąc biszkopt, bo w piątek przychodzą do mnie przyjaciółki. To będzie dobry tydzień, niepotrzebnie się martwiłam :) Wczoraj opróżniłam już jedną szafę, dziś ją rozbieramy. W weekend zaczynamy malowanie, w przyszłym tygodniu przyjeżdżają meble. Wielkie zmiany nadchodzą. Jestem gotowa!
Pomogę w przeglądaniu starych ubrań.














