Saturday, March 15, 2014

133. Cukinia w gofrach ♡

- Mamo, na którą masz do pracy?
- Na popołudnie.
- O, super! Wiesz co to oznacza?
-.... gofry?♡

♡ Czekoladowe cukiniowe gofry ♡

z twarożkiem, miodem, ricottą, żurawiną i masłem orzechowym; kawa


składniki:
♡ 2/3 szklanki mąki ( pełnoziarnista+kukurydziana)
♡ kawałek startej cukinii
♡ 2 łyżki kakao
♡ jajko
♡ 4 tabletki stewii
♡ łyżka ricotty
♡ łyżeczka proszku do pieczenia i budyniu czekoladowego
♡ mleko do rozrzedzania ciasta

Białko ubiłam na sztywno z pokruszoną stewią i budyniem. Resztę składników zmieszałam dokładnie łyżką. Połączyłam obie masy i piekłam w dobrze nagrzanej gofrownicy.





Dziś na opak. Zamiast do śniadania, przed nim uraczyłam się herbatą. Postawiłam na mieszankę o nazwie Victoria, którą-nie chwaląc się- sama skomponowałam. Łączy w sobie imbir, goździki i wyraźny, malinowy posmak. Idealna na taki deszczowy jak dziś poranek!




















Lekcje mijają szybko. Dopiero co był poniedziałek, a tu znów weekend. Gdzieś w natłoku sprawdzianów i innych spraw nie związanych ze szkołą dni mi uciekają. Gonić je za wszelką cenę? Gonić trzeba życie, a nie dni. One nic nie znaczą, są jedynie wyznacznikami upływającymi czasu. 

Chodzę do szkoły, już nie próbuję mieć za wszelką cenę szóstek i piątek. Jak są, to dobrze. Jak wpada trójka- cóż, zdarza się. Skupiam się na rzeczach, które odstawiłam niesłusznie na bok i które teraz muszę nadrobić; przez pragnienie perfekcji w wyglądzie, ocenach i pozycji zapomniałam, jak ważne są kontakty między ludzkie. A może zapomniałam, jak ciężko je utrzymać? Nieśmiało dość, a raczej niepewnie wdrażam się w życie szkolnych koleżanek. Przejmuję ich błahe problemy, ich dziecinne postrzeganie świata...i ich szczęście. Wczoraj przyjaciółka, o nienagannej dodam figurze mi powiedziała : ,, Wiesz, Wiktoria, ja cię nie rozumiem. Jesteś chudsza ode mnie, a wciąż sobie coś zarzucasz. Ja wiem, że muszę zrzucić z nóg. Ale mi się nie chce po prostu; czasu nie mam''. Ja też muszę przestać mieć na to czas. Co innego dbać o siebie, a co innego stawiać na pierwszym miejscu wagę. Co z tego, że będę najchudsza, ile to jest warte, skoro tracę przy tym tak wiele? Nie lepiej być szczupłym, zdrowym, skłonnym zjeść ciasto na mieście z przyjaciółmi, zadowolonym z siebie i życia człowiekiem? Coraz częściej to szczęście mnie dosięga. Mam czasem gorszy humor, ale tylko teraz i trwa on z reguły 10,15 minut; ah, kobiece sprawy. Bo jak cudownie jest żyć, dostrzega się dopiero po roku wegetacji.

Czy żyć kochasz? Kocham szczerze.
A w co wierzysz? W szczęście wierzę. 

35 comments:

  1. Jak miło mi czytać takie rzeczy. Naprawdę. Dążenie w życiu do perfekcji nie jest najważniejsze. Być perfekcyjnym jest po prostu niemożliwe. Nikt nie jest i nie będzie perfekcyjny. Każdy ma własne wady i słabości, ale to nie znaczy, że ma być przez to nieszczęśliwy. Cieszę się, że zaczęłaś to troszkę inaczej postrzegać :)
    Gofry wyszły ci mega! Wyglądają na chrupiące :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chrupiące nie były, bardziej rozpływały się ustach : )

      Delete
  2. ale świetnie napisane,naprawdę czytając to coś mnie w środku poruszyło!
    Nie warto myśleć cały czas o wadze o jedzeniu, bo przez to możemy wiele stracić!
    Cieszę się, że ty sama zdajesz sobie z tego sprawę :**
    śniadanko z mamą, najlepsze co może być! :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miło wiedzieć, że inni też popierają moje zdanie ;)

      Delete
  3. Historia praktycznie jak moja. Też cały czas dążę do ideału, mimo że już się tym strasznie męczę i zamartwiam jeśli mi nie wychodzi. Ach, chyba też najwyższa pora , żebym przestała się tym martwić. Przecież życie daje tyle innych ciekawych rzeczy, szkoda byłoby je zmarnować.
    Cukinie mam ! Gofry w planach też ! Tylko jeszcze bardziej mnie zachęciłaś :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To teraz pozostaje tylko wyciągnąć gofrownicę i dać się ponieść wyobraźni! : ) W planach mam jeszcze cynamonowo-cukiniowe ; )

      Delete
  4. Mniam! "Kupić cukinię" - notuję sobie w głowie, ale wciąż zapominam... Czas na kartce to zapisać, bo połączenie tego warzywa z kakao marzy mi się już od dłuższego czasu.
    Bardzo mądrze piszesz, dobrze że zaczynasz rozumieć, co tracisz zbytnio skupiając się na wyglądzie. Zdanie sobie z tego sprawy to poważny krok do przodu! :)
    Życie jest cudowne, mimo wszelkich upadków, bo przecież zawsze można się podnieść! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Własnie to jest najlepsze, że mamy zdolność walki : )

      Delete
  5. jest dokładnie tak jak napisałaś.myślę,że grunt, to żyć w zgodzie ze swoim ciałem i duszą- wtedy wszystko inne jest łatwiejsze.
    gorfy idealne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ale za nic w świecie nie stawiajmy wyglądu na pierwszym miejscu!

      Delete
  6. Pięknie napisane!
    Bardzo się cieszę, że Ci się udało!
    Żyjmy :)

    ReplyDelete
  7. do tego właśnie dążę, do tej normalności. i w zasadzie coraz mi do niej bliżej, tylko tej szkoły jeszcze przełamać nie mogę (zabawne- kiedyś szkoła była dla mnie na n-tym miejscu w rankingu rzeczy ważnych). a słów przyjaciółki co najmniej zazdroszczę, moja mnie tylko pogrąża, zdaje mi się specjalnie. bo przyjaźni to już chyba nie ma
    a skomponowanie swojej herbaty musiało być nie lada wyzwaniem!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cóż, moja też czasem mnie dołuje, jak chwali się, że nie zjadła śniadania,ale zlewam to, bo wiem, że za dwie przerwy zje batona, chipsy i popije colą ; )

      Oj było! Nie mogłam się zdecydować!

      Delete
  8. Dobrze, że zauważasz to po roku :) Dobrze, że jesteś mądrą, wspaniałą dziewczyną :) Twoje koleżanki na pewno wiele zyskują na Twoim powrocie do nich.

    Ja się zastanawiam czy moje 4 lata to wciąż za mało, żeby się ocknąć, czy już może za dużo. Chociaż w sumie to ja się ocknęłam, ale dupy nie umiem ruszyć z miejsca :P

    Miłego dnia :*

    Pyszne śniadanie zaserwowałaś jak zwykle :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo wydaje mi się, że my chcemy wyzdrowieć, ale cały czas czekamy na jakiś ,, impuls '' . Chcemy przełomu, który otworzy nam oczy i da siłę do walki... Ale nie ma tego. Jeśli same nie staniemy się przełomem, to nigdy nie wyjdziemy!

      Delete
  9. Jak ja się cieszę że u ciebie taki pozytywne spojrzenie na świat
    A oceny wcale nie są właśnie takie ważne. Ja też to zrozumiała i choć dostaniesz niższą ocenę to się nic nie stanie. Ale za to zauważysz jakie piękne może być życie
    A takie gofry z mamą to tylko marzenie *.*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ty też zaserwuj swojej takie śniadanko jak przyjedzie ; )

      Delete
  10. normalność - tak nie wiele, a tak wiele. dziwnie jest, kiedy po tylu miesiącach, latach już, człowiek wraca do świata ludzi. najgorsze, że wiele mogło w tym czasie nas ominąć.

    ReplyDelete
  11. Rzeczywiście mega zgranie! Pyszne miałyśmy goferki!

    ReplyDelete
  12. Piękne słowa :) Bardzo podoba mi się Twoje postanowienie!
    A śniadanie wraz z mamą to musi być coś!

    ReplyDelete
  13. Gratuluję zmian! Ja powoli idę do przodu. Uczę się że oceny i wygląd zewnętrzny nie są najważniejsze :)
    U mnie też dzisiaj gofy! Zazdroszczę poranku z mamą ♥

    ReplyDelete
  14. Piękna historia...ja właśnie walczę z samoakceptacją. Pragnę odzyskać zdrowie...i choć z jednej strony pragnę odzyskać kobiece kształty, by nie straszyć w stroju kąpielowym, dziwnie boję się patrzeć w lustro. To jest okropne uczucie.

    ReplyDelete
  15. narobiłaś tych gofrów tyle, że chyba nic się nie stanie jak jednego mi odstąpisz? ;p ostatnie dwa zdania, piękne, godne zapamiętania :-)

    ReplyDelete
  16. Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś - naprawdę piękne słowa. Nikt nie jest idealny i nikt nigdy nie będzie. Jednak czasami trudno jest nam to zrozumieć.. Jesteś bardzo mądra i wierzę, że z tego wyjdziesz i będziesz szczęśliwa. Zasługujesz na to.
    Śniadanie pyszne, już kolejny raz kusicie tą cukinią w gofrach... Chyba trzeba będzie spróbować :)

    ReplyDelete
  17. połączenie czekolady z cukinią uwielbiam, pewnie w gofrach też musiała sprawić się znakomicie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. idealnie się wpasowała, gofry aż rozpływały się w ustach!

      Delete