Saturday, December 13, 2014

261. O pierniczkach

Na youtube włączyłam interaktywny kominek, z głośników nieustannie lecą świąteczne piosenki. Złoto-czerwona choinka świeci w salonie, nad łóżkiem drobne lampeczki dodają mi otuchy. Wokół czuć zapach cynamonowej świeczki i piernika. Do herbaty dosypuję suszonej skórki pomarańczy i notorycznie kupuję nowe, bożonarodzeniowe ozdoby. Razem z moją mamą, która od przeprowadzki pokochała strojenie wnętrz chyba bardziej ode mnie. Jest tak prosto, beztrosko i przyjemnie, że aż żołądek ściska mi się z radości. Grudzień mógłby trwać wiecznie!
Nawet przeziębienie nie jest takie złe- leniuchowanie pod ciepłą pierzyną i oglądanie Kevina stanowczo mi się podoba :) Odpoczynek po trzech dniach próbnych egzaminów uznaję za co najmniej wskazany. A jeśli chodzi o testy, to jestem zadowolona. Humanistyczne nauki poszły mi dobrze, jedynie matma spędza mi sen z powiek- czyli wszystko w normie ;)
Wciąż nie mogę uwierzyć, że już za jedenaście dni Wigilia. To mniej niż dwa tygodnie! Cała rodzina znów zbierze się w jednym domu, a ja na powrót stanę się dzieckiem. Już nie jedynym, oprócz mnie będą jeszcze trzy szkraby. To dla mnie nowa sytuacja, gdyż zawsze byłam sama. Niemniej cieszy mnie to bardzo- uwielbiam dzieci i chętnie zajmę się nimi, gdy starsi zasiądą do stołu. Dodatkowym plusem tej sytuacji jest to, że ponownie mogę spędzić godzinę w sklepie z zabawkami, wybierając im prezenty. I nikt nie patrzy na mnie jak na duże dziecko ;)
Chcę być dla maluchów wzorem. Zabierać je do kina, do wesołego miasteczka, piec ciasteczka i jeździć rowerem... Mam nadzieję, że moje pierniczki im zasmakują. Bo ja nie mogę oderwać od nich łapek!


Pierniczki z dnia na dzień są coraz pyszniejsze. Jeszcze ich nie ozdobiłam- tą przyjemność zamierzam dzielić z mamą. Jutro ma wolne, więc pewnie wieczorem siądziemy z garnuszkiem lukru i zaczniemy zabawę. Z zieloną herbatą, świeczkami, kadzidełkami, choinką i muzyką w tle. Wiecie, nowe mieszkanie coraz bardziej przypomina mi dom. Wracam tu z ulgą i radością, czuję się bezpiecznie. Spokojnie. Czasem brakuje mi starego mieszkania, ale zawsze mam możliwość zostania u babci na noc czy dwie i wtedy jest jak dawniej :) Byłam u niej wczoraj, a dziś ona przychodzi na herbatę do mnie. Czasem zachowujemy się jak przyjaciółki, ale bardzo mi się to podoba. Mam nadzieję, że nasze relacje nigdy się nie zmienią!

Oprócz wizyty babci zamierzam się dziś pouczyć. Chcę przed świętami zaliczyć wszystkie sprawdziany, żeby w czasie przerwy skupić się na rodzinie a nie na historii ;) Wigilia się sama w końcu nie przygotuje, nie?

4 comments:

  1. Atmosfera świąt już wisi w powietrzu! :) Pierniczki wyglądają przepysznie, kilka dni temu i ja je piekłam :)

    ReplyDelete
  2. U mnie nie było nigdy zwyczaju z pierniczkami, dlatego tak się zachwycam gdy widzę je u innych :D

    ReplyDelete
  3. Fajnie, że zaaklimatyzowalas sie w nowym mieszkaniu ;) I widac, ze nie jestem jedyną osobą, która czuje święta! ;3
    Pierniczki z Twojego przepisu, czy korzystalas z jakiegos? :)

    ReplyDelete