Wednesday, May 28, 2014

198. Wróciłam! ♡

W domu nałęcza rabarbaru. Śpię długo, śpię z psem. I śniadanie z nim w łóżku jadam, a co.


♡ Owsianka z musem rabarbarowym, truskawkami, cammembertem i prażonym słonecznikiem ♡


 



















Z warsztatów ( niosących, jak się później dowiedziałam, nazwę z pasją o pasji ) wróciłam wczoraj po 15. Ale zanim wróciłam, oczywiście pierw musiało się wiele wydarzyć! Już się nie mogłam doczekać, aż opiszę Wam, jak spędziłam czas przez ostatnie dni.
O 10 rozpoczynały się pierwsze wykłady na kieleckim uniwersytecie, na miejscu byłam więc nieco wcześniej. Obejrzawszy bacznym okiem każdego mniej więcej młodego człowieka, który prawdopodobnie brał udział w projekcie ( zdradzały nas przede wszystkim dwie torby ;) ), przełamałam pierwszy stres i podeszłam do dziewczyny, która też stała sama. Od razu zapałałyśmy do siebie sympatią ( oj, nie da się Jej nie lubić!) i we dwie szukałyśmy ,, potencjalnych ofiar'' do zapoznania. Zanim rozpoczął się pierwszy wykład znałam już sporą grupkę osób.
Wszystkich było około... 50? Połowa podstawówka, połowa gimnazjum. Nie wiem, jak młodszych, ale gimnazjalistów podzielono na dwie grupki- w mojej było 14 osób, w drugiej 11. I o ile druga grupka była raczej... dzika i niezintegrowana, o tyle nasza już od samego początku nazywała się ,, rodzinką''. Serio, cudowne osoby! Podczas pierwszego wykładu przedstawiliśmy siebie, nasze pasje, rysowaliśmy karykatury. Wszystko miało na celu przełamać nasz stres, a także pokazać kilka ciekawych rzeczy odnośnie działania naszego mózgu. Okazało się, że osoby wykazujące uzdolnienia intelektualne ( w tym wypadku my ) swoje karykatury rysowały z dużą głową i małą resztą ciała. Odmienna sytuacja miała podobno miejsce, gdy to samo polecenie wykonywały dzieci przejawiające swoje talenty w sporcie, aniżeli matematyce czy językach. Później poszliśmy na kolejny wykład, tam też krótko się przedstawiliśmy i poznawaliśmy formy komunikacji- jakie muszą zostać spełnione warunki, co jej przeszkadza, co sprzyja... Wykonywaliśmy również ćwiczenie, które pokazywało, czy potrafimy skupić się na tym, co mówi druga osoba- mieliśmy powtórzyć najważniejsze rzeczy z jej wypowiedzi.
O 13 pojechaliśmy autokarem do Wólki Milanowskiej. Ośrodek był piękny, nowoczesny, ze ślicznym ogrodem. W dodatku położenie boskie: wokoło tylko lasy i pola! Pokoje były dwu- lub trzyosobowe, ja zajęłam jeden z poznaną na początku Justyną. Zjedliśmy pyszny obiad ( aż się zdziwiłam, bo na tego typu wyjazdach posiłki są na ogół niezjadliwe...) i rozpoczęliśmy kolejne warsztaty, tym razem o typach inteligencji. Okazało się, że przejawiam inteligencję lingwistyczną, intrapersonalną i wizualno-przestrzenną. Wieczorem kolację zjedliśmy na dworze, przy ognisku. Podczas gdy inne osoby grały w piłkę, szeptały gdzieś z boku i odcięły się całkowicie, cała moja grupa siedziała przy jednym stoliku i przez niemalże trzy godziny śmiała się do rozpuku. 
Cisza nocna rozpoczynała się o 22, ale wiadomo, że nikt takowej nie przestrzega. Pokoje dziewczyn położone były obok siebie, ale korytarza strzegły opiekunki. Wychodziłyśmy więc oknami na niewielki ,, balkonik'' i na czworakach przebiegałyśmy do siebie. Rozmawiałyśmy wszystkie prawie do 3 nad ranem! Nie sądziłam, że tak szybko złapię kontakt z nimi. Chyba podobne osobowości się rozumieją!
O 7 była pobudka... Ale w teorii. Tak naprawdę wszystkie wstałyśmy dosłownie chwilę przed śniadaniem. O 9 wyjechaliśmy, a od 10 rozpoczęliśmy kolejne zajęcia. Na pierwszych obejrzeliśmy film dokumentalny o niepełnosprawnych ludziach, którzy mimo choroby spełnili swoje marzenia. Na drugich rozmawialiśmy znów o komunikacji i mieliśmy za zadanie wystąpić przed grupą i mówić na wybrany temat. W efekcie robiliśmy wszystko inne, niż to! Wykładowca był młody, mieliśmy z nim super kontakt i przez półtorej godziny dyskutowaliśmy dosłownie o wszystkim! Warsztaty zakończyliśmy wykładami o sposobach uczenia się. Całość skończyła się o 15, wróciłam więc do domu szczęśliwa i miło zaskoczona.

Zajęcia wyobrażałam sobie zgoła odmiennie. Oczyma wyobraźni widziałam ślęczenie nad tekstami, wierszami i odpytywanie, zamiast tego czekały mnie luźne dyskusje i przemiła atmosfera. Już nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu, ale z pewnością przed nim spotkam się z moją grupą. Dawno nie poznałam ludzi, którzy tak by rozumieli mnie- humanistkę!

Będę zmywała cały dzień.

29 comments:

  1. Wow, kocham twoje relacje :]
    miłego dnia ;)

    ReplyDelete
  2. Az wspaniale czytac! Super, ze Ci sie podobalo:) jak czytam to az sama chcialabym tam byc bo dzialo sie sporo:)

    ReplyDelete
  3. o kurcze, wyjazd fajniejszy niż się zapowiadał! zdecydowanie moje klimaty: psychologia, typy osobowości i te sprawy. aż żal, że nie mogłam wziąć udziału (widocznie nie wykazuję się dostateczną inteligencją :D)
    i mówiłam, że nie ma co się bać nowych ludzi. to w końcu... też ludzie ;) i też pewnie się obawiali, że nikogo nie poznają

    ReplyDelete
  4. jejku jak Ty malutko jesz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też mi sie zdaje, ze drastycznie kalorycznosc posilkow spada...:(

      Delete
    2. naprawdę? to muszę nad tym popracować!

      Delete
  5. Cudna owsianka !
    Ciesze sie ze wyjazd Ci się udał. Z tego co piszesz było wspaniale :3

    ReplyDelete
  6. genialnie ze byylo super i tak cudnie sie czytało <3 Co do sniadania to zdecydowanie pysznie <3

    ReplyDelete
  7. Super, że wyjazd się udał i otwierasz się na ludzi! :)

    ReplyDelete
  8. Cudnie, cudnie, cudnie :D Czytając miałam wrażenie jakbym sama tam była, szkoda, że nigdy nie miałam okazji wzięcia udziału w czymś takim :)
    Ale miło, że już wróciłaś :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. niestety-stety tylko na chwilkę wróciłam ;)

      Delete
  9. Jaka świetna przygoda i doświadczenie :) Super, że udało Ci się poznać ludzi swojego pokroju, z którymi znalazłaś wspólny język. Wykorzystaliście czas maksymalnie mam wrażenie. Pozazdrościć! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Faktycznie, wycisnęliśmy z tych dni wszystko, co się dało!

      Delete
  10. I znowu kusisz owsianką z serkiem pleśniowym :D
    Fajnie że miałaś taką małą odskocznie od szkolnej rzeczywistości, miałaś możliwość poznania nowych osób i robienia tego co kochasz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mogłabym już do końca życia mieć tylko takie wykłady!

      Delete
  11. fajnie, ze jesteś już z nami! :*
    wyjazd na pewno był udany, wszystko na to wskazuje :))

    ReplyDelete
  12. Ilość śniadania mnie przeraziła, drastyczna zmiana. Pracuj nad tym kochana!
    aż chciałąbym tam być, na prawdę. Tak świetnie opisałaś cały wyjazd, że jestem nim zachwycona. Cieszę się, że się wszystko udało, i to jak! ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. faktycznie, dzięki , że zwróciłaś na to uwagę!:)

      Delete
  13. Mnie też przeraziła ilość tej owsianki. Serio w szklance? Nie mówię tego ze złośliwością, ale z obawą.. To naprawdę malutko to co przedstawiasz. Weź się w garść! :D
    Jaki fajny miałaś ten wyjazd. Niby dwa dni, a tyle się wydarzyło. Poznawanie ludzi w takich miejscach jest super :)

    ReplyDelete