Friday, January 23, 2015

277. WO

Owsianka z jogurtem, daktylem, gruszką i bananem


Ale się wczoraj zezłościłam! Zamierzałam wprowadzić moje postanowienie w życie i chodzić na kółko z WOSu. Sam przedmiot jest okej, ale na zajęcia dodatkowe muszę czekać dwie godziny... W tym-ostatnim już gimnazjalnym-semestrze postanowiłam spiąć poślady i się przemęczyć. W klasie humanistycznej szóstka z WOSu byłaby mile widziana. Poza tym, czekać miałam z koleżankami, więc sprawa nie wyglądała wcale źle. Pouczymy się, zjemy, pogadamy i pójdziemy na kółko. Kiedy jednak już minęły dwie godziny, nauczycielka zadzwoniła z wiadomością, że jest Rada Pedagogiczna i z zajęć nici...
Ale z drugiej strony obiecała nam, że za czekanie wpisze nam punkty plusowe- ot, na pocieszenie. Nawet głupie +10 się czasem przydaje, wiecie? Poza tym czasu nie zmarnowałam. Dwie godziny siedziałyśmy w szkolnym sklepiku- cała szkoła uwielbia pana Grzesia, naszego sprzedawce! Zawsze jak do niego przychodzimy dostajemy małe gratisy, czasem uraczy nas opowieścią z jakiejś podróży, które nawiasem mówiąc są jego pasją, pomoże z zadaniem lub po prostu poplotkuje o nauczycielach. Dawno nie spotkałam tak wyluzowanego dorosłego! Oprócz moich koleżanek przyszły jeszcze inne osoby z gimnazjum. Siedzieliśmy chyba w osiem osób, w tym ja na krześle za ladą, bo w sklepiku zabrakło już miejsca. W międzyczasie przewinęło się też kilkoro nauczycieli i chętnie wdawali się w rozmowę. Byli tacy normalni i ludzcy... Zupełnie inaczej niż na lekcjach!
I zdałam sobie sprawę, że ja się tak bardzo do mojej szkoły przywiązałam... Do siedzenia w sklepiku, do pogaduszek w ,, Zimnym''- małej klatce schodowej przy tylnym wyjściu ze szkoły, obleganej przez trzecie klasy ( niewielka liczba nauczycielki przyciąga!), od szafek i nawet od nauczycieli. Strasznie boję się liceum. Wiem, że jest to kolejny, bardzo ważny rozdział w moim życiu i staram się podchodzić do sprawy entuzjastycznie, ale... Ja wcale nie chcę dorastać!


6 comments:

  1. Hej! Liceum nie jest takie straszne. W tamtym roku byłam w tej samej sytuacji jak ty, a dzisiaj zupełnie inaczej na to patrzę :) Według mnie nie masz się czego mać :)

    ReplyDelete
  2. tak jak wyżej - liceum nie jest wcale straszne. Ja też się rok temu bałam, albo w wakacje nawet, a teraz to stało się moją szkołą i naprawdę jest super, a nauczyciele w gimnazjum nas niepotrzebnie straszyli.
    nawet w wieku 40, czy 60 lat, można gdzieś w głębi pozostać dzieckiem, wszystko zależy od nas.

    ReplyDelete
  3. Też się obawiałam liceum, okazało się, że niepotrzebnie- ludzie są świetni, no, może oceny gorsze(DUŻO gorsze...), ale to się da poprawić XD

    ReplyDelete
  4. Zależy do jakiego liceum trafisz, ale też może być fajnie. Ja lata swojego stu procentowego gimbusowstwa wspominam jako najlepsze w życiu. Jakbym miała przeżyć je jeszcze raz to nie zmieniłabym absolutnie niczego. Ale liceum to jeszcze nie taka dorosłość, więc nie przejmuj się :]

    ReplyDelete
  5. U mnie jest pan Andżej i również jest bardzo lubiany. Nie ma się co przejmować. Nie zauważułam wielkiej róznicy między gimnazjum, a liceum, a jeśli już to tylko na plus! ;)

    ReplyDelete