Wednesday, June 18, 2014

212. Mleczne powroty ♡

♡ Tosty francuskie z mlecznej bułki ♡

z serem, ketchupem i bazylią































Wraz z każdym wyjazdem coraz bardziej przywiązuję się do mojej grupy. Dwa dni z nimi znów minęły mi w jednej chwili. Dopiero co witaliśmy się wszyscy w murach uniwersytetu, a tu już trzeba było się żegnać. W poniedziałek jak zwykle mieliśmy kilka wykładów na uczelni, w tym jeden film, a mianowicie- ,, Marzyciel''. Wrażenia? Nie sposób nie uronić choć jednej łzy. Realistyczny, pełen problemów świat zderza się z wymarzoną rzeczywistością, w której w szczęście wystarczy tylko... uwierzyć. Rozmawialiśmy wiele o filmie, bo jeden z wykładów poruszał temat emocji. Na drugim zaś tworzyliśmy własne limeryki. Moje niestety ( przez tematykę mocno niemoralną ) do opublikowania się nie nadają :) 
O 15 pojechaliśmy do Wólki Milanowskiej, w której mieści się nasz pensjonat. Zjedliśmy obiad i odbyło się kilka ciekawych warsztatów, na których odkrywaliśmy potęgę pasji i zdolności i uczyliśmy się przełamywać lęk przed autoprezentacją. Wieczorem mieliśmy ognisko, na szczęście pogoda nam dopisała ( w Krakowie też było całkiem całkiem ).
Jak to w dobrym towarzystwie bywa, spać prawie nie spaliśmy. W sumie może... godzinę? O 5 rano pobudka, śniadanie i wyjazd do Krakowa. Zwiedzaliśmy dom Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego, Collegium Maius i dworek Jana Matejki. Zjedliśmy obiad w niezwykle klimatycznej restauracji Jama Michalika i, dzięki Bogu, dostaliśmy trochę czasu wolnego. Postanowiłam z koleżanką, że nie spędzimy go na ultra popularnym rynku, a zaszyjemy się wśród licznych, pełnych magii uliczek. Dzięki temu udało nam się znaleźć w antykwariacie, w którego piwnicy miała miejsce wspaniała wystawa plakatów.
W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że dochodzi osiemnasta i trzeba wracać do domu. Niestety bardzo szybko dojechaliśmy do Kielc... Cóż, pozostaje mi jedynie być cierpliwą do kolejnego spotkania! Albo zorganizować coś poza projektem... Kto wie... :)

19 comments:

  1. Super, że takich fajnych ludzi poznałaś i tak dobrze Wam się czas spędza. Ciekawa jestem tych Twoich limeryków! :)
    Francuskie tosty zwykle na słodko jadam, muszę wypróbować wersji wytrawnej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja najczęściej też po słodkie smaki sięgam, ale odmienności trochę nigdy nie zaszkodzi :)

      Delete
  2. Zazdroszczę takowej wyprawy, zapewne mega ciekawe doświadczenie :)

    ReplyDelete
  3. Ale tam musiało być super :3 Uwielbiam francuskie, musisz koniecznie spróbować tych z gofrownicy, są przegenialne :>

    ReplyDelete
    Replies
    1. naprawdę? chyba zrobię niebawem, bo mnie zaciekawiłaś!

      Delete
  4. Poznanie takie towarzystwa na wyjazdach chyba rzadko się zdarza, więc fajnie że tak się zgraliście i tak super spędzacie ze sobą czas. Tak troszkę ci zazdroszczę :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. sama nie mogę wyjść z podziwu, że tak się zgraliśmy... ale to chyba dlatego, że każdy z nas jest humanistą, artystyczną duszą, ,, widzimy więcej i czujemy więcej'', łatwo nam złapać kontakt i każdy się rozumie :)

      Delete
  5. Jestem pod wrażeniem, że w dzisiejszych czasach organizowane są dla młodych wycieczki i warsztaty z prawdziwego zdarzenia :) Naprawdę fajnie, że się rozwijasz i bierzesz udział w takich projektach :) No i widzę, że masz nowy kolorek - powiem Ci, że zdecydowanie wolę naturalne kolory, ale Ty jesteś tak śliczną dziewczyną, że wyglądasz cudnie, mówię całkowicie szczerze :) Wydaje mi się, że niejedna dziewczyna Ci zazdrości takiej urody, co nie? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Strasznie mi miło :) Lubię wszelakie eksperymenty i uważam, że czas na nie teraz, gdy jestem młoda i do wakacji rzut beretem. A co do zazdrości- sama nie wiem, czy jest czego. Ja nie uznaję zawiści nt. tego, jak ktoś wygląda, bo to przemija. W dzieciństwie byłam grubsza i brzydka, czasami się ze mnie śmiali, może dlatego teraz wcale nie jestem pewna siebie. Choć staram się na taką pozować :)

      Delete
  6. Dobrze, że są ludzi, którzy organizują tak czas. Potrafią zaszczepić pasję w ludziach i rozwijać już tę istniejącą. Wspaniale to czytać :D
    I śniadanko tez wspaniałe :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wymieniłabym tych warsztatów na nic w świecie!

      Delete
  7. To niesamowite, że się tak wszyscy zżyliście. Nie wiedziałam, że to bedzie coś więcej niż jedno spotkanie, duże jeszcze takich będzie? ;)
    Po opisie mogę wywnioskować, że czas spędziłaś cudownie!
    Z bułki jeszcze nie robiłam, ale mam na nie smaka! ;)

    ReplyDelete
  8. kurcze, fajna sprawa takie warsztaty. ciekawych rzeczy można czerpać i sporo nowych odkryć. a spotkanie ,,poza projektem" jak najbardziej będzie dobrym pomysłem!
    pamiętam że kiedyś te mleczne bułeczki właśnie z ketchupem jadłam, choć były ,,na słodko" ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Te bułeczki to smak dzieciństwa trochę, nie? :)

      Delete
  9. Muszę w końcu francuskie tosty zrobić! ;)

    ReplyDelete
  10. zazdroszczę takich wyjazdów!
    ale wtedy to czas leci 2x szybciej :<
    pięknie wyszłaś na tym zdj :*
    uświadomiłaś mi, że dawno francuskich nie jadłam!
    a z takie bułeczki pewnie są jeszcze pyszniejsze! :)

    ReplyDelete
  11. Bardzo smaczne sniadanie, a ty wyszłas slicznie <3 !

    ReplyDelete